Tarta z czekoladą i malinami
Przepis z książki kucharskiej KitchenAid.
Ciasto
200g maki
1 jajko
skórka otarta z 1 sparzonej wrzątkiem cytryny
3 łyżki mączki ze startych migdałów
150g masła
szczypta soli
50 g cukru
odrobina (łyżeczka lub dwie) zimnej wody
Farsz
2 tabliczki gorzkiej czekolady
2 łyżki śmietanki kremówki
50g masła
Dodatkowo: 350 g malin (lub wiśni)
Mąkę, skórkę cytrynową, cukier, sól i mączkę migdałową po wymieszaniu - zagnieść z masłem na zacierki. Dodać całe jajo i odrobinę wody, tak aby ciasto zaczęło się sklejać. Wyrobić w kulę, włożyć do woreczka foliowego i schładzać 3 godziny w lodówce.
Piekarnik rozgrzać do 210 st.
Ciasto rozwałkować do formy do tart, podpiec spód 10 minut z fasolkami, potem bez obciążenia kolejne 15 minut.
Ciasto wyjąć z piekarnika - przestudzić.
Czekoladę roztopić (u mnie mikrofala), a w małym garnuszku podgrzać śmietankę -prawie do wrzenia, dolać do roztopionej czekolady, dołożyć tam również masło - wszystko razem dobrze wymieszać łyżeczką.
Maliny ułożyć na dnie tarty, zalać ciepłą czekoladą, pozostawić do lekkiego zastygnięcia masy czekoladowej.

Wpisuję raczej chaotycznie, tak jakbym zrobiłabym to w brulionie z przepisami :)
Czekolada i proporcje podane przeze mnie - idealne; w oryginale była o 1 więcej czekolada.
Samego ciasta jest stanowczo za dużo (autor nie podał rozmiaru formy do tart). Następnym razem zrobiłabym ciasto raczej z mojego starego przepisu na tartę cytrynową - ewentualnie wzbogacone o skórkę cytrynową :)
Już na etapie wyrabiania ciasta miałam uzasadnione obawy o całe jajo, jak dla mnie wystarczyłoby wyłącznie żółtko.
Maliny z powodzeniem można w sezonie letnim zastąpić drylowanymi wiśniami.
Generalnie stawiam tej tarcie 4, bez plusa ;)
Niemniej, do czekoladowego farszu wrócę pewnie nie raz :)