poniedziałek, 19 października 2009

Pierożki nadziewane mięskiem z kurczaka



Bardzo łagodne pierożki z gotowanym mięskiem z kurczaka
- specjalnie dla dzieci.

Farsz:
2 nogi z kurczaka

1 mała cebulka

łyżka masła do podsmażenia cebuli
przyprawy: pieprz, sól


Ugotować w nieosolonej wodzie 2 nogi z kurczaka (albo z gęsi, która ma bardziej tłuste mięso) Mięso gotujemy ok 45 minut - ale równie dobrze może to być kawałek wyciągnięty z rosołu. Mięso, po ostudzeniu i obraniu ze skóry, zmielić w maszynce. Przemielić do mięska 1 małą cebulkę (wcześniej pokrojoną w kosteczkę i podsmażoną do zeszkliwienia na maśle). Posolić, popieprzyć, dolać 2-3 łyżki wywaru z gotowania. Wszystko dobrze wymieszać, aby mięsko zaczęło się ze sobą sklejać tworząc łatwy do nakładania farsz.


Ciasto pierogowe: Porcja na ok. 20 większych pierogów.

1 i pół szklanki mąki
1/2 szklanki bardzo gorącej wody
1 żółtko
1 łyżka oliwy
szczypta soli

Mąkę wysypać do dużej miski, w środku zrobić zagłębienie i dodać tam żółtko, oliwę, sól. Zarobić nożem do środka, potem to samo powtórzyć sparzając mąkę gorącą wodą. Początkowo zarabiam ciasto nożem (żeby się nie sparzyć). Końcówkę należy jednak wyrobić rękami. Całość zabiera nie więcej jak 5 -7 min. Ciasto jest sprężyste i łatwo je formować. Po rozwałkowaniu ciasta wykrajać krążki szklanką.

Krążki ciasta nadziewać mięskiem, zlepiając dokładnie brzegi, odstawiać na czystą ściereczkę. Wrzucać partiami na osoloną, wrzącą wodę. Gotować ok 7 min. Podawać polane rozpuszczonym na patelni masełkiem.

czwartek, 8 października 2009

Dyniowo






Październik dynią stoi i jest to niepodważalny fakt ;)
Za parę dni, dynia święcić będzie swój tryumf ozdabiając na amerykańską modłę nasze okna i stoły.
Bo któż nas nie lubi śmiesznego Pumpkina ze świeczkami migającymi w środku dyniowej głowy?
Ja lubię i dlatego dynię dzieciom w tym celu kupuję.

Ale skoro prowadzę kulinarny blog, dynię wykorzystam także kulinarnie.

Dzisiaj serwuję Racuszki z dyni - na jesienny na obiad.

Składniki:
  • dynia starta na tarce - 2 szklanki
  • 2 jajka
  • łyżka cukru
  • mąka - pół szklanki i łyżka, przy czym ja dodaję po łyżce sprawdzając konsystencję masy
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • olej z pestek winogron do smażenia
Dynię zetrzeć na tarce do jarzyn. Odcisnąć nadmiar soku. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Żółtka utrzeć w filiżance z 1 łyżką cukru. Wymieszać białko z żółtkiem, następnie z dynią i mąką. Na rozgrzany olej nakładać łyżką małe placuszki, smażyć na złoty kolor z obu stron. Placuszki podawać posypane cukrem pudrem i ozdobione keksem śmietany lub jogurtu.

Etykiety:

poniedziałek, 5 października 2009

Sok z pigwowca



Drobne, niepozorne owoce pigwowca chyba najbardziej przypominają kształtem rajskie jabłuszka.
Bywają często mylone z pigwą, a wiele osób po prostu nigdy o tych owocach nich nie słyszało.

Ja z owoców pigwowca zrobiłam pyszny sok, który zastępuje nam cytrynę do herbaty. y.

Następnym razem pokuszę się jednak o kupno większej ilości pigwowca na dżem i syrop.

Sok z pigwowca
  - bardzo prosty

Owoce umyć, przekroić na ósemki. Włożyć do wyparzonego słoja i zasypać cukrem. Zostawić min. na 12 godzin do czasu puszczenia przez pigwowca soku. Co jakiś czas potrząsnąć słoikiem, żeby cukier lepiej wymieszał się z owocami, które szybciej też puszczą sok. Po dwóch dniach - kiedy już nie otrzymujemy więcej soku należy zlać sok do mniejszych słoiczków, które można pasteryzować lub na krócej - bez pasteryzacji - włożyć do lodówki . Ja osobiście owoców nie wyrzucam, ale też nie zostawiam ich w słoikach do pasteryzacji, po prostu na bieżąco używam. Lubię kiedy zaparzam w szklanym dzbanku herbatę, a one pięknie pływają na dnie :)


Owoce pięknie pachną, taki sam zapach wydziela otrzymany z pigwowców sok.
Na prawdę polecam spróbować :)
Przepis dodany do Spiżarni 2009

Etykiety:

sobota, 3 października 2009

Zupa-krem z marchewki

Z braku czasu, z posiadania tadków-niejadków i takowym będąc w dzieciństwie, dzisiaj świetnie rozumiem moją mamę, która w przeszłości buntowała się na codzienne gotowanie obiadów. Tata, pewnie nie chcąc słyszeć notorycznych narzekań, kupował niekiedy abonament obiadowy w zakładowej stołówce :) Obiady były tam paskudne i po miesiącu takiego "stołowania się", mama zazwyczaj wracała do swoich narzekań i ... gotowania ;)

Stąd nie powtarzając schematu zapamiętanego z domu rodzinnego staram się przygotowywać obiady proste i błyskawiczne. Nie każde danie trafia w gust kulinarny moich dzieci, ale poniższa zupka jest zdecydowanie jadalna przez córę - miłośniczkę dań mleczno-mącznych :)

Zupa jest też propozycją do “ZIEMNIACZANEGO SEZONU 2009″
Ziemniaczany Sezon 2009

Zupa krem z marchewki
dla 4 osób

  • 4 średniej wielkości marchewki (lub marchewki mrożone typu baby carrots małe opakowanie)
  • 1 duży ziemniak
  • łyżeczka masła
  • sól
  • łyżeczka cukru



Warzywa obrać i umyć. Pokrojone w plastry marchewki oraz ziemniak pokrojony w kosteczkę gotujemy w 1,5 litra wody do miękkości marchewki, tj. około 20 -25 minut. W połowie gotowania dodajemy masło, dosładzamy łyżeczką cukru i solimy roztwór do smaku (jakieś 3-4 szczypty soli). Po ugotowaniu - pozostawiamy zupkę do ostygnięcia. Miksujemy na krem. Krem podajemy w malutkich miseczkach ozdobionych lub nie słodką śmietaną.

Etykiety: