piątek, 27 maja 2016

Bułgaria i sałatka ziemniaczano-krabowa

Na ostateczną zachętę :)
 
 
No i na koniec:
Salatka ziemniaczano-karabowa z oliwkami i kukurydzą.
Niestety, zatopiona w majonezie
 - niemniej inspiracje można, jak najbardziej, czerpać :)


czwartek, 26 maja 2016

Nesebar


Stare miasto Nesebar (Nesebyr)


 
Położone w prowincji Burgas. Nazywane perłą Morza Czarnego. Wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.  Jako, że mieszkaliśmy całkiem niedaleko,  zwiedzić je było obowiązkiem :) I chyba jednym z najprzyjemniejszych obowiązków, podczas "włóczęgi" po bułgarskim wybrzeżu.


Stara, zabytkowa część Nesebaru położona jest na półwyspie, połączonym z lądem wąskim pasmem drogi. Bez trudu dostępna dla samochodów. Zaraz po wjeździe, dostępny olbrzymi - wygodny parking.

 
Jeszcze na początku ubiegłego stulecia, Nesebar pozostawał turystycznie zapomniany.
Ponownie został odkryty po wybudowaniu, w latach socjalistycznego prosperitum, Słonecznego Brzegu" (1956). Czyli największego, najbardziej znanego kompleksu turystycznego Bułgarii. Dla mnie osobiście odrażającego (bo ludzie wszędzie, i w ogóle nie nie nie).
 
Z okresu kiedy mieszkali tu Trakowie (ósmy wiek p.n.e.), odnaleziono w Nesebarze pozostałości murów obronnych. Później miasto przejęli na czas jakiś Grecy, a w 72 roku p.n.e. zostało włączone do Cesarstwa Rzymskiego.Intensywny jego rozwój nastąpił za panowania cara Iwana Aleksandra. Z tego okresu pochodzi np. Cerkiew ChrystusaPantokratora.

W 1453 roku Nessebar stał się częścią imperium osmańskiego.

Co można zwiedzić?

Muzeum Archeologiczne
Cerkiew Św. Stefana
Cerkiew Św. Spassa  
Cerkiew św. Paraskewy



Zwiedzając Nesebar w okropnym upale, szukaliśmy schronienia w cieniu  drzew lub pod pokryciami straganów.
Uliczki, skąpane w prażącym słońcu, dawały poczucie odrealnienia czasu i miejsca.
Może dlatego, że chwilami zwiedzaliśmy je zupełnie samotnie ?

Posumowując: Stare Miasto jest niezwykle urokliwe; w pamięć zapadają wąskie uliczki, kamienne domy. Prześwitujące między murami morze. Są też liczne restauracje ... i wszechobecne stragany z pamiątkami.



 

 Niestety, wypatrzyliśmy i takie "pamiątki":


Etykiety:

piątek, 20 maja 2016

Paella Valenciana

Syn wręcz zażądał, abym doszkoliła się w gotowaniu paelli. 
Cóż, wydawało mi się, że to co gotuję paellę przypomina...
Niewątpliwie się myliłam ;)

Niedawno, całkiem przypadkiem znalazłam się w niezwykłym miejscu. 
Przypadkiem, wzięłam udział w niecodziennym kursie gotowania,
pod bacznym okiem mistrza i mistrzyni kuchni.
 Na kurs gotowania zaproszono mnie do
http://www.valenciaclubcocina.com/es/wp-content/themes/VCC/images/logo_vcc.jpg

A moje danie popisowe to obecnie Paella Valenciana!


Wykonanie i przepis proste - pod warunkiem posiadania oryginalnych składników :)