Nutka nostalgii, zniewalające odprężenie i ciepło które leniwie ogarnia mnie od palców nóg po czubek głowy. To bezsprzecznie kojarzy mi się z
comfort food, ale ....nie mam dania, które przenosiłoby mnie w taki stan.
Już raczej będzie to gorąca kąpiel i milutki koc w który się potem zawinę sadowiąc na kanapie aby obejrzeć ciekawy film ;) Smaki dzieciństwa - owszem, nie raz o nich pisałam, niemniej nie wzbudzają we mnie tego typu "uniesień" ;)
Zbliża się Boże Narodzenie. Jego ulotny czar, jemioła u sufitu i domowe wypieki, które planuję już z końcem listopada również wzbudzają u mnie uczucia podobne do tych jakie innym daje
comfort food. Świąteczny nastrój przynosi wspomnienia mamy ucierającej sernik, taty mielącego dla niej mak i zapach wystanych w dłuuuuugiej kolejce mandarynek. W moim domu pachnie obecnie piernikiem i ciasteczkami. A mandarynki - ponakłuwane goździkami - pojawią się wkrótce ;)
Na razie przeglądam więc świąteczne przepisy.
I z przyjemnością podzielę się przepisem na
Ciasteczka cytrynowo-migdałowe :)
Składniki:
50 g zmielonych migdałów
200g mąki
100g masła
50 g margaryny
50g cukru pudru
1 żółtko
1 cytryna
I dodatkowo do ozdoby: garść cukru oraz garść płatków migdałów
Do miski wsypać mąkę, cukier puder, miękkie masło i margarynę oraz żółtko, zarobić ciasto to powstania zacierek -następnie dodać skórkę otartą z cytryny oraz 2,3 łyżeczki wyciśniętego z niej soku. Zarobić kruche ciasto. . Zawinąć ciasto w woreczek foliowy i wstawić na 30 minut do lodówki lub 15 minut do zamrażalnika.
W tym czasie blachę wyłożyć papierem, nagrzać piekarnik do 180 stopni.
Ciasto rozwałkować moim sposobem tj. - między folią spożywczą. Górną część folii odkleić. Wykrawać ciasteczka i przenosić łopatką na blachę. Jeśli ciasto niezbyt nadaję się do przenoszenia (jest klejące) - można zrobić inaczej: rozwałkowane przenieść w całości na blachę wyłożoną papierem - odkleić z góry folię i już na blasze wykrawać wzory ciasteczek, usuwając nożem niepotrzebną część ciasta. Posmarować każde ciasteczko rozmąconym białkiem. Posypać szczyptą cukru i odrobiną migdałowych płatków.
Piec na złoto - u mnie około 15 minut.
Ciasteczka są mocno cytrynowe, po upieczeniu cudownie miękkie. Migdały są lekko wyczuwalne.