niedziela, 15 listopada 2009

Świąteczny piernik

Intensywnie czerwone, złote i zielone barwy oferowanych w sklepach ubrań, gadżetów, nawet ścierek... ;)
W TVN Style Nigella świątecznie.
Tak, zdecydowanie zaczynamy zbliżać się do Świąt Bożego Narodzenia.


Przepis na świąteczny piernik pojawia się na moim blogu ze specjalną dedykacją dla Gosi
- mamy pewnego malutkiego i przesłodkiego chłopczyka z Kabat.


Piernik trzeba upiec najpóźniej w pierwszym tygodniu grudnia!!!
Najlepiej jednak - bo na spokojnie - piec 29, 30 listopada lub 1 grudnia.
Potem będzie leżakował, miękł i przechodził aromatem specjalnej, upajającej go mikstury.
A na świątecznym stole zrobi furorę :)

I nie wątpię, że za rok wejdzie na stałe do świątecznego menu każdego, kto zechce przepis wypróbować.


No to zaczynamy. Podaję za oryginałem :) Piernik robi się 3 tygodnie, ale warto.

50 dag mąki
25 dag cukru
25 dag miodu
30 ml wódki
2 jaja
czubata łyżka masła
łyżeczka przyprawy do pierników
2 łyżki kakao
łyżeczka sody
15 dag suszonych śliwek
10 dag rodzynek
masło do formy

Ponadto:
50 ml kawy rozpuszczalnej
100 ml wódki
polewa czekoladowa (z 1 tabliczki rozpuszczonej czekolady)
powidła śliwkowe

Śliwki namoczyć, osączyć i pokroić. Miód z cukrem, kakao i piernikową przyprawą rozpuścić w rondelku. Dodać masło - przestudzić, wbić jajka - wymieszać łyżką lub mikserem. Dolać sodę rozpuszczoną w 1/3 szklanki wody - wymieszać. Dosypywać po szklance mąkę, przed ostatnią porcją wlać wódkę. Znów wymieszać. Na końcu dodać śliwki i rodzynki. Wyrobić ciasto. Uwaga: ciasto jest gęste. Przełożyć je do wysmarowanej masłem formy (keksówki) i piec 30 min w temperaturze 200 st. (bez termoobiegu tylko grzałka góra-dół), potem zmniejszyć temperaturę do 180 stopni i piec jeszcze około 40 minut.

(Uwaga bardzo istotna -   piekłam tez pierniki w temp. 200 stopni cały czas czyli bez zmniejszania temperatury - uważając, aby piernik nie przypalił się od góry,  kiedy zauważałam oznaki nadmiernego przypiekania przykrywałam ciasto w piekarniku od góry folią aluminiową - dopiekałam 20 minut - czyli łącznie 60 + 20).

Jak każde ciasto, sprawdzamy przed wyjęciem z piekarnika patyczkiem - musi być suchy. Jeśli ciasto jest w środku niedopieczone -  dopiekamy np. dalsze 5, 10, 15 minut.
Ostudzić. Wyjąć z formy.
Zawinąć w folię aluminiową i odłożyć na 1 tydzień - ja położyłam go po prostu na parapecie kuchennym. Jest to najzimniejsze miejsce w naszym domu - parapet jest kamienny i nie ma pod nim kaloryfera :)

I uwaga na obłędny aromat wydobywający się z piekarnika (he he) . Mąż nie wierzył, że ciasto twarde jak kamień i koniecznie chciał próbować, więc nie dajcie swoim mężczyznom/kobietom albo innym osobnikom próbować tego zalążka piernika, bo on nijak się ma do efektu końcowego ;)

Po tygodniu trzeba ponakłuwać ciasto wykałaczką i nasączyć (używałam do tego zwyczajnej strzykawki) kawą wymieszaną z 50 ml wódki. Zabawa jest z tym upajaniem piernika przednia; nadmienię tylko że dzieciom bardzo się podobała. Piernik zawinąć na powrót we folię i odłożyć na 1 tydzień.

Po tygodniu przekroić, nasączyć resztą wódki, przełożyć powidłami, złączyć części. Polać czekoladową polewą (u mnie - roztopiona gorzka czekolada). Posypać płatkami migdałów albo w dowolny ( i ulubiony) sposób udekorować. Zostawić zawinięty w folię na tydzień lub do samych Świąt.


Na koniec kilka chaotycznych uwag: wódki w cieście nie czuć.
Powidła muszą być koniecznie śliwkowe. Czekolada gorzka i ciemna - a w/g mnie najlepsza jest wedlowska. Ten piernik to hit ubiegłorocznych świąt BN. Trzymany na balkonie, nie doczekał nawet ich końca ;)

9 komentarze:

Di pisze...

stary pijany piernik w czekoladzie:)

Kulka pisze...

Faktycznie, piernik pysznie się zapowiada... ja jestem bardzo piernikowa, więc chyba się skuszę :)

kolorowa pisze...

Dedykacja zobowiązuje ;)
Piernik upieczony, zawinięty i czeka na napitek.

Patka pisze...

Ja własnie zabieram się za pieczenie :)

Mamucha pisze...

Ewa, pieczesz w tym roku?

U mnie już jest w piekarniku,
tyle ze dwie porcje na prośbę męża :D.

Pozdrowionka

Patka pisze...

Jasne, że piekę :) I zastanawiam sie nad trzema ;)

Anonimowy pisze...

:D no w tym roku będę mądrzejsza i robie kilka w tym dla przyjaciół w ramach prezentu :) przepis jest świetny! pozdrawiam!
szczesliwa

Beata pisze...

Zrobiłam na Boże Narodzenie, pyszny, wprawdzie był bez polewy i powideł, ale i tak fantastycznie smakował.

Patka pisze...

Bardzo sie dziewczyny ciesze.

W tym roku juz zaczynam się przygotowywać :0) Jeszcze tylko tydzień i piernikowanie czas zacząć :)