piątek, 30 kwietnia 2010

Tort truskawkowy


Biszkopt w/g Marty Gessler
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 4 jajka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Białka ubić. Nadal ubijając dodać cukier puder a następnie żółtka. Do masy wsypać oba rodzaje mąki połączone z proszkiem do pieczenia i delikatnie wymieszać. Masę przełożyć do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 30-40 min w nagrzanym do 170 stopni piekarniku. W trakcie pieczenia nie zaglądać do środka. Po upieczeniu uchylić drzwiczki, ale ciasto wyjąć z piekarnika dopiero po 5 minutach - żeby biszkopt nie opadł.

Po wystudzeniu biszkopt przekroić na 3 części, nasączyć roztworem soku z cytryny z wodą (szklanka wody, 1/2 cytryny).

Masa truskawkowa:
  • 1/2 paczki mrożonych truskawki
  • 1 galaretka truskawkowa
  • 0,25 l śmietany kremówki
Śmietanę ubić. Zamrożone truskawki pokroić na mniejsze kawałki. Galaretkę rozpuścić w szklance gorącej wody, wrzucić zamrożone, pokrojone truskawki (galaretka zaczyna tężeć) - całość zmiksować i wlać do ubitej śmietany. Masę schładzałam około 15 minut w zamrażalniku.
 


Biszkopt przełożyć masą truskawkową.

Zdobienie:
  • 1 śmietana kremówka 30% (np. łaciata)
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżeczka żelatyny
  • 6-8 świeżych truskawek 
  • perłowe kuleczki cukrowe
Śmietanę ubić z cukrem pudrem. Żelatynę rozpuścić w kilku łyżkach gorącej wody (2,3 łyżki). Kiedy przestygnie - dodać do niej czubatą łyżkę bitej śmietany, wymieszać i dopiero taką konsystencję wlać do reszty bitej śmietany. Ubić wszystko razem jeszcze chwilę.

Tort udekorować śmietaną i truskawkami.

Etykiety: ,

wtorek, 27 kwietnia 2010

Zamość


Nie będę pisać o historii, położeniu tudzież podobnych walorach miasta. Dla mnie Zamość pozostanie miastem z opowiadań babci. Miejscem, gdzie przeniosła się na chwilę jako żona polskiego oficera. Miastem, które we wspomnieniach nabiera niezwykle barwnego kolorytu i ciepła. Ot, chociażby  scena zdradzająca -  niewątpliwie gorący - temperament dziadka, który mając u boku młodą żonę i maleńkiego synka podkochuje się w miejscowej sprzedawczyni sklepu mięsnego i przedstawia żonę jako siostrę ;) Babcia zalotom łeb zrazu ukręca - nazywając męża po imieniu. Zresztą, te niegroźne miłostki dziadka znane są rodzinie w aspekcie niezwykle sympatycznym - 2 byłe narzeczone wspólnie składają się  na wykup dziadka z niewoli niemieckiej. W owym czasie dziadek jest już żonaty. Żałuję, że nie dane było mi poznać bliżej dziadka, chociaż on widział mnie jako niemowlaka.

Wracając do Zamościa  - spędziliśmy tam upalny, leniwy dzień. Mnie urzekła odrestaurowana starówka. Nie bez zdziwienia zaglądałam do wnętrza przedwojennych kamienic, podziwiając dbałość współczesnych o odtworzenie klimatu sprzed lat  -  we wszystkich możliwych detalach. Bo remontowane  były nie tylko fasady kamienic (patrz np.Wrocław), wnętrza otrzymały równie cenny podarunek. Misternie profilowane żeliwne nogi od nie-zwykłego kosza na śmieci ..... do tego łuki, sklepienia bram, kamienne portyki ... ławeczki, fontanna przy której leniwie przycupnął współczesny kot.


Kulinarnie - zajadałam się biłgorajskim pierogiem, podawanym z orzeźwiająco-chłodnym kwaśnym mlekiem.

wersja1
2 kg ziemniaków. 1 kg tłustego twarogu, 0,8 kg kaszy gryczanej, 6 jajek, 1 szklanka śmietany, słonina, smalec, sól, pieprz, mięta (może być suszona). Ziemniaki obrać, ugotować i odcedzić. Kaszę gryczaną wsypujemy do ugotowanych ziemniaków, garnek przykrywamy pokrywką i odstawiamy na pół godziny.
Ser biały starannie kruszymy, słoninę kroimy w kostkę i topimy. Miętę rozcieramy w moździerzu. Ziemniaki z kaszą przekładamy do miski. Dodajemy biały ser, tłuszcz ze skwarkami i jajka.

 wersja 2
1 kg ugotowanej na sypko kaszy gryczanej, 1 kg ugotowanych i rozgniecionych ziemniaków, 1,5 kg twarogu, 70 dkg stopionej na skwarki słoniny, pół litra 18% śmietany, 10 jajek, sól, pieprz, mięta.
 

Wykonanie: całość wyrabiamy na jednolitą masę. Dodajemy przyprawy. Wykładamy do wysokiej blachy grubo wysmarowanej smalcem i starannie ugniatamy, by nie było pustych przestrzeni. Wierzch wygładzamy i zwilżamy wodą (można posmarować jajkiem). Pieróg wstawiamy do nagrzanego pieca (180-200 st.C) i pieczemy około 1,5 godziny. 


Dopisek późniejszy:
Po kilku próbach, niestety nieudanych  udało mi się stworzyć własny, niezawodny przepis na pieróg, ale o tym możecie przeczytać tutaj.

Etykiety:

piątek, 23 kwietnia 2010

Czarny, czarny chleb i czarna kawa


Czasami chodzi za mną melodia  piosenki Pidżamy Porno "Czarny chleb i czarna kawa"


Czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
                          które zwie się wolnością


Jak nic pasuje do mojego dzisiejszego śniadania: czarnego chleba, na którym znalazł się plasterek słonego koziego sera - prosto z gór, przełamany słodką gruszką i keksem czereśniowej konfitury. Jest też czarna kawa posłodzona odrobiną trzcinowego cukru.


Etykiety:

czwartek, 22 kwietnia 2010

Ciasto bananowo-orzechowe

Bardzo proste i szybkie ciasto. 
Po świętach Wielkanocnych pozostały mi zmielone orzechy i rozpaczliwie poszukiwałam przepisu na ciasto z ich wykorzystaniem (poza orzechowym mazurkiem, który wcześniej piekłam).
I tym sposobem znalazłam przepis na ciasto bananowo-orzechowe. Poniżej składniki po modyfikacji. Nie dodawałam m.in. mleka, a  zamiast oleju użyłam masła. Wydawało mi się też, że brązowy cukier lepiej będzie się komponował. I oczywiście zmniejszyłam drastycznie jego ilość ;) Wierzch ciasta ozdobiłam polewą z białej czekolady.


  • 1 cukier waniliowy
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 szklanki mąki pszennej i pół szklanki mąki ryżowej
    (można oczywiście użyć tylko mąki pszennej sumując obie ilości)
  • 1  jajko
  • pół kostki masła
  • pół szklanki brązowego cukru
  • 3 banany
  • soda oczyszczona 1/2 łyżeczki (niestety nie miałam)
  • pół szklanki zmielonych orzechów 
  • papier do pieczenia i mniejsza blacha

Jajko utrzeć łyżką z cukrem i cukrem waniliowym, dodać zmiksowane banany, szczyptę soli i proszek do pieczenia, zmiksować z masłem. Ostrożnie dosypać oba rodzaje mąki - zmiksować. Na końcu dodać orzechy i wymieszać je łyżką. Ciasto ma ciągnącą się, płynną konsystencję. Blachę wysmarować masłem - wystarczy łyżeczka albo resztka pozostająca na papierku od masła ;) i wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto przenieść na blachę  i piec ok. 50 minut w temp. 180 stopni - po około 40 minutach zacząć sprawdzać patyczkiem czy ciasto jest już upieczone.

Uwaga: Wkładamy do gorącego piekarnika!


W czasie pieczenia zniewala unoszący się w powietrzu zapach pieczonych bananów. Monotonię ciasta przełamałam białą polewą - pół tabliczki rozpuszczonej białej czekolady zmieszałam z 3 łyżeczkami kremówki.

Etykiety: ,

środa, 21 kwietnia 2010

Sok owocowy

Pisałam już kiedyś, że często robimy owocowe soki. 
Ostatnio zapotrzebowanie na nie dramatycznie wzrosło, bo dzieci mają niezłą zabawę z wymyślaniem ilości i użytych składników, a potem nadają sokom nazwy. Z tej zabawy pożytek taki, że pijemy ogromne ilości własnoręcznie robionych soków, które z nie zawierają  cukru, dodatków czy też "naturalnych" ;) aromatów.


Niemniej, owoce których używamy nie pochodzą z ekologicznych upraw i można by się tego czepiać. 
Ale my soki lubimy i wszystkich zachęcamy do prób.

Dzisiaj proponujemy :

Bananową słodycz:
  • 3 banany - obrane ze skóry
  • 4 mandarynki
  • 1 dojrzały czerwony grejfrut

oraz

Antybakterię do użycia której użyliśmy:
  • 2 soczyste mandarynki (dały 100 ml soku) 
  • 1 pomarańcza (200 ml)
  • 1 cytryna (50 ml)
  • 1 kiwi obrane ze skórki

Z cytrusów wyciskamy sok, inne owoce kroimy na mniejsze kawałki - całość miksujemy.


Etykiety: , , ,

środa, 14 kwietnia 2010

Sos tzatziki


Za oknem pogoda przeplata słońcem z chłodem. Wiosna zakwitła na stole tulipanami, a na buziaku Julci goszczą jeszcze słodsze uśmiechy.

Na przednówku prawdziwej wiosny moja kuchnia jest nada ciężka i tłusta, ot jak chociażby wczorajsze placki ziemniaczane czy niedzielna pizza.  Nie ukrywam jednak, że spragniona jestem dań lekkich, orzeźwiających, bogatych w sezonowe owoce i warzywa. W szufladzie  niecierpliwią się przepisy na owocowe sałatki, a kokilki nie mogą się doczekać sezonu na marakuję. W tych tak oto ciężkich dniach nuty świeżości dodał mi sos znany wszem jako tzatziki.

Tzatziki - sos mocno czosnkowy, o greckim rodowodzie. Najczęściej podaję go w formie dipu do chipsów, niemniej można go serwować jako dodatek do dań z grilla, smażonych albo pieczonych.



Składniki:
  • 1 /4 świeżego zielonego ogórka (najlepsze są ogórki długie)
  • 1 ząbek czosnku - obrany i wyciśnięty przez praskę    
  •  małe opakowanie jogurtu naturalnego
  •  gałązka świeżego koperku
Ogórek obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Łączymy go z jogurtem. Dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku. Wzbogacamy smak posypując posiekanym drobno świeżym koperkiem Sos przyprawiamy szczyptą świeżo mielonego pieprzu. Ja  nie dodaję do dipu soli, z racji podawania go potraw o mocnym,  wyrazistym smaku. Jak chociażby wspomniane placki ziemniaczane.

Etykiety:

piątek, 2 kwietnia 2010

Wesołego Alleluja


Życzę wszystkim

radosnych, 
kolorowych
i bardzo smacznych 
Świąt Wielkanocnych

czwartek, 1 kwietnia 2010

Szynka z farszem, zawijana

Wykonanie banalnie proste. 
Pomysł własny stosowany z powodzeniem od lat.


Składniki:
  • 0,5 kg szynki konserwowej - pokrojonej bardzo cieniutko
  • 10 jaj
  • pęczek cienkiego szczypiorku
  • majonez  - z uporem maniaka polecam Winiary ;)
  • przyprawy: sól, pieprz

Jaja ugotować na twardo, obrać ze skorupek i całe zetrzeć na tarce na najdrobniejszych oczkach.
 Doprawić odrobiną soli i dość dużo pieprzem - ja daję świeżo mielony. Szczypiorek drobno posiekać,. Dosypać do masy. Wszystko zmieszać z 3, 4 kopiatymi łyżkami majonezu, tak aby masa była w miarę  klejąca.

Rolować szynkowe roladki nakładając farsz na jeden z krótszych boków. Podawać np. w zalewie z galarety (najlepsza jest oczywiście przygotowana na klarownym rosole). Można roladki podawać także zwyczajnie - ułożone na talerzyku. Ja obwiązuje roladki - zarówno do galarety jak i do tych podawanych luzem, nitką szczypiorku.

Z podanych ilości wychodzi około 20 roladek.
Dodam tylko, że szynkowe roladki w zalewie z galarety uwielbia mój mąż. 
Roladki w tej postaci robię obowiązkowo na sylwestra, imieniny czy imprezy na których pojawić się wypada z czymś efektownym. 

Kto raz spróbuje, zostaje fanem moich roladek. Zapewniam :)

Etykiety: , ,

Mazurek kajmakowy


Przepis i wykonanie na kajmak już podawałam. 
Tu udekorowany  w/g mazurkowej mody. 
W tej odmianie, równie smaczny co posypany monotonnie powtarzającymi się płatkami migdałów.

Etykiety: ,