Spaghetti aglio e olio i bób.
Był czas, że nie cierpiałam bobu.
Bobu - bogatego w wapń, żelazo, magnez, a także białko i cenny błonnik.
Nielogiczne, a jednak - sam zapach gotującego się bobu powodował, że wolałam wybyć z domu celem dowolnej łazęgi, niż wąchać unoszący się wszędzie jego zapach.
Zresztą - pisałam Wam o tym, przy okazji przepisu na Pastę z bobu :)
Nielogiczne, a jednak - sam zapach gotującego się bobu powodował, że wolałam wybyć z domu celem dowolnej łazęgi, niż wąchać unoszący się wszędzie jego zapach.
Zresztą - pisałam Wam o tym, przy okazji przepisu na Pastę z bobu :)
Na szczęście dla mnie, bobowy gust zmienił mi się diametralnie.
Ponieważ znów nastał sezon - przedstawiam kolejną jego odsłonę.
Przepis nie powstałby, gdyby nie moje ukochane Spaghetti aglio e olio.
Tym razem wzbogacone o ziarenka bobu.
Spaghetti aglio e olio e con fave
Nie znam włoskiego, ale mam nadzieję, że nazwę dopasowałam w miarę poprawnie :)
Składniki:
1 szklanka bobu
1 opakowanie ulubionych nitek spaghetti
1 łyżeczka soli
odrobina oliwy z oliwek
1 papryczka chili
2 ząbki młodego, polskiego czosnku
odrobina siekanej natki pietruszki (opcjonalnie)
Jak ugotować bób: ziarenka płuczemy na sitku pod zimną wodą, starając się usunąć ewentualne niezdrowe lub zepsute ziarna. Gotujemy dokładnie jak każde warzywo, zalewając zimną wodą i doprowadzając (pod przykryciem) do wrzenia. Bób gotowany krótko, około 3-5 minut od zagotowania, powinien być zielony i chrupki. Ale nie przejmujcie się - przytrafiające się na pewno "stare" ziarna i tak będą "mączne". Po ugotowaniu - ziarenka wyłuskujemy z łupinek - po lekkim przestudzeniu.
1. Nastawiamy garnek z wodą (koniecznie z łyżeczką soli i łyżką oliwy) na makaron. Makaron gotujemy al dente (włoskie nitki spaghetti Barilla - dokładnie 12 minut).
2. W tym czasie: ząbki czosnku obieramy, kroimy na najcieńsze z możliwych plasterki. Papryczkę płuczemy, odrzucając ogonek - drobno kroimy.
3. Na patelni rozgrzewamy oliwę - wrzucamy czosnek i papryczkę, przesmażamy około 1 minuty. Dodajemy wyłuskane ziarenka bobu - przesmażamy dalszą minutę. Zdejmujemy patelnię z ognia, zalewamy odrobiną wody z gotującego się makaronu, zostawiamy do momentu aż makaron będzie gotowy.
4. Makaron odcedzamy na sitku - nadal gorący przerzucamy na patelnię i mieszamy. Wykładamy odpowiednie porcje na talerze - opcjonalnie posypując danie zieloną pietruszką. Pyszne :)
Nie wiem jak Wam, ale mi w zupełności wystarcza takie wegańskie danie!
Niemniej mężowi dodatkowo serwuje owo spaghetti z jajkiem sadzonym:)
Mniam!
Etykiety: Bób, Na ciepło, Vegetarian, Wegańskie

