niedziela, 30 sierpnia 2009

Włoskie ciasto z owocami

Przepis wzięty żywcem od bahometa
Nic nie zmieniałam nie ulepszałam. Ciasto boskie, puszyste, słodkie.
Ja robiłam ze śliwkami, następnym razem pokuszę się o wersję z morelami :)

Mieszamy mikserem:
120 g miękkiego masła
dodajemy (ciagle mieszjąc) 10 łyżek cukru
wbijamy po kolei 3 jajka
dodajemy łyżeczkę proszku do pieczenia
na koniec dosypujemy kolejno 10 łyżek mąki pszennej (dałam szymanowską)


Przelewamy ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, na wierzchu układamy dowolne owoce (u mnie śliwki) i wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika (z termoobiegiem). Piekłam 30 minut, wierzch pięknie zbrązowiał, śliwki wprawdzie opadły na dno - ale w niczym to uroku ciasta nie pomniejsza.

Etykiety:

sobota, 29 sierpnia 2009

Kwiaty cukinii


Ciasto:
1 jajko,
pół szklanki mąki pszennej,
pół łyżeczki proszku do pieczenia,
zimna woda mineralna.
Przyprawy: sól i gałka muszkatołowa

* 8 kwiatów cukinii
* olej/oliwa do smażenia


Wymieszać trzepaczką do omletów składniki ciasta - jak na naleśnikowe ale konsystencją ciasto ma przypominać śmietanę (wody na początek wlewam kilka łyżek 4-5). Gęstość sprawdzamy, smażąc pierwszy kawałek. Jeżeli ciasto spływa, trzeba dodać trochę mąki, jeśli jest za gęste - rozrzedzić wodą.

Kwiaty cukinii delikatnie odłamać od łodyżek, następnie rozchylić listki i wyrwać pręcik. Opłukać pod bieżącą wodą. Następnie delikatnie osuszyć. Obtaczać pojedynczo każdy kwiat w cieście. Smażyć natychmiast w głębokim, mocno rozgrzanym oleju - do lekkiego zrumienienia z obu stron.


Ciasto jest lekkie, a kwiaty cukinii smażą się błyskawicznie.
Danie dobre na ciepło lub zimno - jako przystawka. Można maczać w dowolnym dipie.

Etykiety:

sobota, 8 sierpnia 2009

Kompot latem

Czym najlepiej ugasić pragnienie w upalne letnie popołudnie?

Jestem zwolenniczką zwyczajnych kompotów :) Tradycja ich picia, sięga głęboko do wspomnień z dzieciństwa. Babcia Jadwiga, która po wojnie osiadła w poniemieckiej chałupie na południu Polski, latem gotowała dla wszystkich domowników gar kompotu. Z tego co akurat było pod ręką. A chętni byli. Przy zbiorach, w upalnym słońcu, lekko kwaskowy kompot doskonale gasił pragnienie. Zrobiony na krystalicznie czystej wodzie z własnej studni. Tą wodę też pamiętam, gdy się jej nabierało do wiadra - była lodowato zimna. I cudowna w smaku. Woda oligoceńska nabierana w warszawskich studzienkach jakoś daleko odbiega od tamtego ideału ;)

Po Ś.P. babci zostało mi chyba to, że kompoty latem robię naprędce i z tego co mam akurat pod ręką.

Ot, chociażby wczoraj - 5 śliwek, jedno kwaskowate jabłko, 3 niepełne łyżki cukry i półtora litra wody oligoceńskiej. Wodę zagotować, do wrzątku wrzucić połówki śliwek oraz obrane i pokrojone na cząstki jabłko. Dosłodzić cukrem, gotować pod przykryciem ok 5 minut. Pozostawić pod przykryciem do ostygnięcia.

Etykiety:

środa, 5 sierpnia 2009

Dip z bakłażana





Potrawy z bakłażana nigdy nie gościły w mojej kuchni. Lecz czym jest kuchnia bez nowinek? Podążając śladami Ferminy Daza przygotowałam kilka dań, gdzie dominującym smakiem jest właśnie bakłażan. Pierwsza propozycja to dip do bruschetty, świetnie nadający się na przystawkę do wieczornych spotkań z przyjaciółmi przy kieliszku wytrawnego, białego wina.

Dip jest również moją propozycją do
tegorocznego P O M I D O R O W E G O T Y G O D N I A Olgi Smile,
do której to zabawy przyłączam się z ogromną przyjemnością.

Pomidorowy Sezon 2009

Składniki:
  • 1 bakłażan
  • 1 czerwona papryka
  • pół dużego pomidora
  • ząbek czosnku
  • oliwa z pestek winogron, sól, pieprz

Bakłażana i paprykę umyć , dokładnie osuszyć. Nakłuć w kilku miejscach widelcem.
Wszystkie warzywa przełożyć na blachę wyłożoną papierem. Skórki papryki i bakłażana posmarować oliwą z oliwek (łyżeczka). Wstawić blachę do rozgrzanego piekarnika (200 st). Piec od 45 minut do godziny aż skórka bakłażana zacznie czernieć i kurczyć się, a miąższ stanie się miękki.

Upieczone warzywa zostawić do ostygnięcia. Bakłażana przekroić na pół i łyżką zeskrobać miąższ - przekładając go do osobnej miseczki. Skórkę z papryki (po usunięciu gniazda nasiennego i pestek) i skórkę z pomidora usunąć, a warzywa pokroić w kostkę i dołożyć do miseczki z bakłażanem. Zmiksować na najmniejszych obrotach - tak aby widoczne pozostały cząstki papryki. Doprawić do smaku odrobiną soli,pieprzem wcisnąć ząbek czosnku i wymieszać z łyżeczką oliwy.

Dip pozostawić na chwilę na sitku, aby odsączyć nadmiar soku pomidorowego. Można schłodzić w lodówce i przybrać gałązkami kolendry.

Podawać nałożony na jeszcze gorące, podpieczone grzanki chleba razowego lub pszennej bagietki.

Etykiety: ,

wtorek, 4 sierpnia 2009

Tapas



Zaintrygowała mnie przystawka z Kurczaka w czosnku i cytrynie (Tapas by Susanna Tee). To zaintrygowanie było na tyle silne, że postanowiłam przepis wypróbować.

Smak, jak dla mnie, dziwny;
kolejnym razem dałabym zdecydowanie mniej czosnku :)

Składniki:
  • 1 pierś z kurczaka
  • 1 i pół cytryny
  • kilka gałązek zielonej natki
  • 1 drobno pokrojona cebulka
  • 3 ząbki czosnku
  • oliwa, sól, pieprz grubo mielony

Pierś oczyścić z błon i pokroić na mniejsze kawałki. Posolić. Podsmażyć na oliwie na złotobrązowy kolor (ok 8-10 minut). Do kurczaka wrzucić cebulę, chwilę podsmażyć, tylko tyle aby się lekko zeszkliła. Następnie wrzucić drobno posiekany czosnek - ale dosłownie na 20 -30 sekund aby nie przypalił się, bo potrawa nabierze gorzkiego posmaku. Na koniec dolać sok wyciśnięty z cytryn i dorzucić skórkę otartą z jednej cytryny. Poczekać chwilę, aby sos na patelni zabulgotał. Zestawić patelnię z ognia - dołożyć natkę pietruszki; doprawić do smaku pieprzem i ewentualnie solą.

W oryginale - podawać z ósemkami cytryny i kromkami chrupiącego chleba do maczania w sosie. Dla mnie wyłącznie do podjadania przy piwie.

Etykiety: ,

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Placek ze śliwkami i cynamonem



Kupiłam w sobotę na targu śliwki. Specjalnie wybierałam te twarde, bo są najlepsze zarówno do podjadania, jak i pieczenia/smażenia. Śliwki smętnie leżały na stole i jakoś nikt ich nie podjadał...

No to co? - znalazłam w sieci przepisu na ciasto :)))

Poniżej mój drugi przepis na ciasto zaczerpnięty z Kwestii smaku. Zaciekawiły mnie oczywiście zdjęcia - potem doszło studiowanie treści ;)

Ciasto jest szybkie i proste - w przepisie nic nie zmieniałam, nie dodałam tylko śmietany. Zamiast niej wycisnęłam sok z połówki cytryny. Ciasto zabójczo pachnie cynamonem a ten aromat, podczas pieczenia, wypełnia cały dom ...




Ciasto:
pół kilo mąki pszennej krupczatki
2 łyżeczki cynamonu ( w oryginale 3)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
kostka masła (250g)
1/2 szklanki cukru trzcinowego
2 żółtka
śliwki (twarde)
5 łyżek mielonych migdałów
5 - 6 łyżek cukru pudru
  • Przesiać mąkę razem z cynamonem i proszkiem do pieczenia, dodać masło, cukier, żółtka i sok wyciśnięty z połówki cytryny. Zagnieść ciasto, ulepić z niego kulę i schłodzić (ja wkładam do zamrażarki na ok 15 minut, bo to najszybszy sposób ;)
  • W czasie gdy ciasto się chłodzi, zajmujemy się przygotowaniem śliwek: trzeba je opłukać i przekroić wzdłuż na połówki aby usunąć pestki; następnie obtoczyć na talerzu w mieszaninie mielonych migdałów i cukru pudru.
  • Piekarnik rozgrzać do 180 st. (piekę z termoobiegiem).
  • 2/3 ciasta rozwałkować i wyłożyć nim spód formy. Jeśli ciasto się bardzo kruszy można wylepić blachę odrywając kawałek po kawałku - przypomina to dziecięcą zabawę w obklejanie butelki plasteliną :) Zazwyczaj wylepiam ciasto bezpośrednio na blasze, potem wałkuję szklanym wałkiem, aby wyrównać.
  • Na surowe ciasto wyłożyć śliwki (skórką do ciasta), na nie zetrzeć na tarce pozostałą tj. 1/3 część ciasta.
  • Wstawić blachę do nagrzanego piekarnika i piec 30 minut. Następnie podnieść temperaturę do 190 stopni i piec do czasu, aż ciasto się zarumieni - u mnie około 3-5 minut.
  • Wyjąć blachę z piekarnika, a po ostudzeniu posypać ciasto cukrem pudrem
Zamiast tradycyjnych węgierek użyłam do pieczenia czerwonawej, soczystej odmiany śliwek. Niewiarygodnie smaczne, chrupkie ciasto o cynamonowej nucie, połączone z wyciekającym śliwkowym sosem, migdałami i cukrem pudrem - hmmm ... zachęcam ;)



=================================================

  • W trakcie kiedy robiłam ciasto zmarła babcia Jadwiga
    (mama mojej mamy) :(((

Miała 84 lata...

Etykiety: ,