czwartek, 31 października 2013

Dyniowy sernik na Halloween

Bardzo dobry serniczek, z urzekającym czarnym spodem.

Spód
    100 g masła
   3 paczuszki ciasteczek Oreo- same czarne krążki - masę usuwałam nożem

Masa dyniowo-serowa
   200g pure z pieczonej dyni
   500 g serka śmietankowego
   1 cukier waniliowy
    1/2 łyżeczki cynamonu
    1 -2 łyżki cukru pudru 
żel-fix do serników na zimno

Na początku należy przygotować pure z dyni.

Pure z dyni:
Dynię bez pestek i skóry kroimy na kawałki, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Blachę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C.
Pieczemy ok 40 minut - lub do czasu gdy miąższ będzie  miękki. Niekiedy warto odwrócić po połowie czasu pieczenia kawałki dyń na drugą stronę
Dynię z blachą wyjmujemy z piekarnika, pozwalamy nieco ostygnąć, przekładamy do wysokiego pojemnika i miksujemy do konsystencji pure.



 Wykonanie spodu sernika:
  1. W rondelku na niewielkim ogniu rozpuszczamy masło, ciastka rozdrabniamy blenderem - u mnie prawie do konsystencji mąki.
  2. Okrągłą formę  - średnica 23 cm natłuszczamy odrobiną masła i wykładamy papierem do pieczenia.
  3. Rozpuszczone masło mieszamy z okruchami ciastek za pomocą łyżki. Tak otrzymaną masą wykładamy na papier na blachę - wyrównując łyżką powierzchnię. Blachę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C. Pieczemy 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy i odstawiamy do ostygnięcia.
Wykonanie masy serowej:
Ser ubijamy na niskich obrotach, następnie dodajemy pure z dyni, cynamon, cukier puder i cukier wanilinowy.  Masa jest raczej rzadka. Dodajemy stopniowo (przygotowany w/g przepisu z opakowania) żel-fix do serników na zimno.

Na przestudzony spód wylewamy masę serową.
    
Wstawiamy do lodówki - min. 2 godziny. Wierzch posypujemy kakao - przez sitko i najlepiej z motywem halloweenowym.
Smacznego!

Serniczek to także moja druga propozycja do tegorocznego Festiwalu dyni. Bea - kolejny  raz dziękuję Ci za dobra zabawę :0)

Etykiety:

sobota, 26 października 2013

Zupa dyniowa ver 3

Na Festiwal Bei zapodam  nietypową Dyniową zupę-krem na dyni pieczonej:


Składniki:

200 g czyli nie za duży kawałek dyni najlepiej o mocno pomarańczowym wnętrzu - pokrojonej na mniejsze cząstki (miałam niestety dynię piżmową, o mdłym odcieniu - za to w smaku bardziej słodką)
pół szczypty suszonej papryczki chilli
szczypta lub dwie soli
oliwa z oliwek

2 marchewki karotki
1 ziemniak
ząbek czosnku
1 serek topiony
masło 
olej z pestek winogron lub oliwa z oliwek

Na grzanki: bułka kajzerka + kolejny ząbek czosnku + masło


W pierwszym etapie pieczemy dynię:
1. Piekarnik nagrzać do 200 stopni.

2. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

3. Dynię pokroić w poręczne kawałki - odkroić skórę

4. Dynię wyłożyć na blachę w luźnych odstępach. Skropić oliwą z oliwy, posypać solą i ciutką chili (na prawdę dużo mniej niż szczypta - sama używam suszonej papryczki chili z młynka - wystarczają 2 obroty górnego pokrętła).

5. Piec w piekarniku 30minut.

W drugim - przygotujemy krem z dyni:
W garnku 1,5 litrowym zalać wodą marchewkę, upieczona dynię i ziemniaczka (wszystkie warzywa obrane i pokrojone). Dodać łyżeczkę cukru, łyżeczkę masla i łyżkę oliwy z pestek winogron. Odrobinę soli - do smaku. Zagotować - do miękkości marchewek.

W międzyczasie pokroić kajzerkę na małe kostki - podpiec na patelni ma maśle, z ząbkiem czosnku przeciśniętym przez praskę.

Zupę należy następnie zmiksować, dodając wycisnięty ząbek czosnku i serek topiony.
Krem podawać gorący, ozdobiony podpieczonymi grzankami z bułki kajzerki. Do zdjęcia krem oprószyłam drobinkami suszonej, ostrej papryczki.

Etykiety: ,

wtorek, 23 października 2012

Urzekająca zupa dyniowa z mleczkiem kokosowym

Kolejna propozycja w  dyniowym weekendzie Bei, czyli:

Delikatna zupa dyniowa z mleczkiem kokosowym
 bardzo prosta, proste składniki


Składniki:
pół dyni piżmowej
garść marchewek typu baby carrots (lub 1 mniejsza marchewka karotka)

1 litr wywaru mięsnego (uwaga: NIE ROSÓŁ)
1 łyżeczka miodu leśnego
1 opakowanie mleczka kokosowego (250 ml)

Dodatkowo: odrobina podprażonych na suchej patelni płatków migdałów

Mięsny wywar przygotowujemy na dowolnym mięsie - ja preferuję kurczaka. Wraz z nim, wrzucam do wody 2 łyżeczki soli, kilka kulek ziela angielskiego, 1 liść kapusty, odrobinę mielonego pieprzu oraz sporą garść mrożonej zieleniny - selera i pietruszki, a całość gotuję do miękkości mięsa - w szybkowarze zajmuje mi to 20 minut, sposobem tradycyjnym min. 1 godzinę. Otrzymuje 2  (niekiedy 2,5) litry wywaru. Można go zamrozić lub dalej gotować na nim ulubione zupy (po przecedzeniu przez sito rzecz jasna).

Do tak przygotowanego - lekko posolonego, wywaru mięsnego dodać pokrojoną na mniejsze części dynię (bez skóry) i marchewki. Gotować do miękkości marchewki - około 15-20 minut. Dynia - zacznie rozpadać się wcześniej  i dobrze. Dosłodzić zupkę łyżeczką miodu. Gdy marchewka jest już miękka dolać mleczko kokosowe i zagotować. Zdjąć garnek z gazu. Zmiksować warzywa.
Zupę podawać na ciepło, ozdobioną płatkami migdałów.


Krem ma urzekający lekko pastelowy odcień żółtego. Zniewala słodyczą piżmowej dyni oraz dodatkiem miodu. Całości dopełnia egzotyczny posmak mleczka kokosowego.
Smacznego :)

Etykiety: ,

poniedziałek, 22 października 2012

Kruche ciasteczka z dyniowym musem

Tegoroczna propozycja w dyniowej zabawie Bei.
Kruche ciasteczka z dyniowym musem
oryginał stad

Składniki na ciasto:
75g masła orzechowego (lub zamiennie 50 g masła i 25 g ekologicznej pasty z orzechów  - ta w przeciwieństwie do masła orzechowego nie zawiera soli)
120 g mąki
1 łyżka cukru pudru
1 łyżka zimnej wody mineralnej
1 łyżeczka śmietany 18%



Składniki zagnieść jak na każde ciasto kruche. Ciasto wałkować i wykrawać szklanką bądź wykleić nim papierowe foremki do babeczek. Piec 20 minut w 170st. bez termoobiegu.
Pozostawić do ostygnięcia, a w tym czasie przygotować mus dyniowy.

Mus dyniowy:
szklanka upieczonej dyni
1 łyżka śmietany kremówki
sok z połówki pomarańczy

Składniki zmiksować na jednolitą masę, musem udekorować ciasteczka tuż przed podaniem. Nie pozostawiać ich długo - mus jest mokry i ciasto zrobi się nieapetyczne.

Etykiety: ,

piątek, 21 września 2012

Kurczak w sosie dyniowym.

Kolor pomarańczowy.
Zaczął mnie wabić nieśmiało. Najpierw soczystą pomarańczą pikowanej kurteczki, potem doszły do tego  odrobinę przygaszone pomarańczowe rajstopki, by wreszcie wybuchnąć ferią barw dyniowych głów, wyglądających obecnie z każdego straganu i sklepiku z warzywami.

Jak się oprzeć tej zaczepce?
Nie zdołałam.

Skuszona  - kupiłam, po raz pierwszy zresztą, dynię piżmową. Nieco pękaty kształt jej brzuszka zapowiadał się ciekawie. Jednak przyznam, że równie ciekawa byłam słodkiego smaku, o którym tylko słyszałam.
Dorodny okaz przeleżał kilka dni, nie doczekawszy się debiutu w postaci samodzielnego dania. A wszystkiemu winny był brak inspiracji. Niestety natchnienia nie przyniósł ani Jamie (dotąd niezawodny), ani przepastna kuchnia włoska.
Cóż w takiej sytuacji pozostaje? Sięgnąć w głąb siebie.

No więc, oczami wyobraźni ujrzałam tę dynię połączoną z makaronem, z miodem i kurczakiem. Intuicja podpowiadała potrzebę dodania czegoś, co wzmocni barwę i smak. I tak pod rękę przypatoczyły sie - czewrona papryka - w proszku oraz ocet balsamiczny. I tymianek.

Wyszło pysznie, niecodziennie, choć ... odrobinę jesiennie.

Zapraszam więc na pierwsze jesienne danie:  
Kurczak w sosie dyniowym.

1/2 dyni piżmowej - obranej i pokrojonej na talarki
1 pierś z kurczaka - oczyszczona z błon i pokrojona w kostkę
malutka cukrowa cebulka - posiekana 
mały kartonik słodkiej śmietanki (30%)
sól, pieprz, czerwona papryka
odrobina papryczki chili - dosłownie 2 obroty młynka
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżka miodu(najlepiej płynnego)
szczypta suszonego tymianku
olej z pestek winogron + łyżeczka masła do smażenia
odrobina wody mineralnej do podlania sosu

plus oczywiście ulubiony Makaron ugotowany al dente


Na dużej patelni rozgrzać olej z masłem, wrzucić dynię - polać ją miodem i octem balsamicznym, doprawić szczyptą lub dwoma soli oraz tymiankiem. Przesmażać aż dynia przestanie być surowa - około 3 minut.

W tym czasie pokrojone w kostkę mięso doprawić solą, czerwona papryką (2 -3 szczypty), pieprzem (1 szczypta) i odrobiną chili.  Następnie dołożyć mięso do smażącej się na patelni dyni i całość smażyć aż  mięso przestanie być surowe, oczywiście mieszając wszystko od czasu do czasu szpatułką. W ostatniej fazie dołożyć cebulkę - smażyć 1 minutę. Zalać śmietanką i niewielką ilością wody mineralnej (pół filiżanki) - podduszać aż dynia zacznie się rozpadać.W razie potrzeby odparowujący z patelni sos uzupełnić wodą/ i lub śmietanką. Sprawdzić smak - jeśli zajdzie taka potrzeba dosolić.


Patelnię zdjąć z ognia, wyłowić kawałki mięsa.  W osobnym naczyniu zmiksować przelany z patelni płyn z kawałkami dyni i cebulką. Powstanie idealnie gładki, ale dość gęsty sos. Sos jest słodki, z wyczuwalną nutką tymianku i narzucającym ton smakiem dyni. Mięso wymieszać na powrót z sosem.

Podawać niezwłocznie z ulubionym makaronem. Dla ozdoby posypać np. pieczonymi płatkami migdałów i gałązką czegoś zielonego.










Etykiety: ,

środa, 21 marca 2012

Tosty z pieczoną dynią

Na szybkie śniadanie.
Tosty są zawsze mile widziane. Dzieciaki jedzą je w wersji ortodoksyjnej - wyłącznie ;) (mozarella i szynka), a  ja  - z dziwadłami wszelakimi. Dzisiaj zrobiłam tosty z mozarellą, roszponką i dynią upieczoną sposobem zapożyczonym od Bei z papryczką chili.

Roszponka - jak widać - od kilku dni króluje w mojej kuchni - daje ją nawet ukochanemu chomikowi - Lunce.


Jak upiec dynię?:
najlepiej kilka godzin przed tostami

kawałek dyni
szczypta suszonej papryczki chilli
szczypta lub dwie soli
odrobina suszonego rozmarynu (może być rozmaryn świeży - niestety nie miałam pod ręką)
oliwa z oliwek


1. Piekarnik nagrzać do 200 stopni.

2. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

3. Dynię pokroić w poręczne kawałki - odkroić skórę (tego etapu bardzo nie lubię, to ciężka praca - zwłaszcza jeśli dynia jest twarda)
i puszysty miąższ. Obrane ze skóry kawałki pokroić w małe, 2 cm sześciany.

4. Dynię wyłożyć na blachę w luźnych odstępach. Skropić oliwą z oliwy, posypać suszonym rozmarynem i solą. 1/3 część dyni posypać chili.

5. Piec w piekarniku 30 (no max. 35 minut) - do chwili, gdy dynia będzie miękka i lekko brązowa na brzegach.

6. Ostudzić.


Jak otrzymać dyniowe tosty:

Pomiędzy pieczywo tostowe włożyć dynię, mozzarelę i listek roszponki. Zapiec. Podawać gorące.



Etykiety: , , ,

niedziela, 18 marca 2012

Pizza z dynią, salami i roszponką

Tylko 3 dni trwa zabawa w "Zielono mi" Szkoda, bo przepisów na zielone potrawy chętnie wypróbowałabym o wiele więcej. Ale ... i tak brakuje mi czasu, by to zebrać i opublikować, zwłaszcza że weekend wypadł tak cudownie ciepły, jakby to było lato a nie zima. Termometr wskazywał - aż - 20 stopni w słońcu, chodziliśmy po parku w samych bluzach, a co odważniejsi w krótkim rękawku.
Pogoda zachęcała więc do ruszenia się z domu, niemniej na gotowanie też przyszła pora, po wyprawie na giełdę ursynowskich gimnazjów zabrałam się za pieczenie pizzy.

Wyszły 3 ale tylko jedna z nich warta jest wzmianki, jako że dotąd nie gościła na blogu.

Pizza z salami, dynią i roszponką- piekielnie ostra :)

Ciasto z tradycyjnego przepisu - wykorzystane do pieczenia na kamieniu daje 3 pizze.
Jedną z nich, obłożyłam najprostszym i ulubionym  - sosem pomidorowym, następnie plasterkami salami (oryginalny węgierski Pick - paprykowy ostry), cieniutkimi plasterkami dyni (posypanej wcześniej odrobiną soli i mieloną papryczką chili). Całości dodała uroku roszponka i porwana palcami mozarella. I odrobina posiekanego szczypiorku.
Zapiekałam w 250 stopniach przez 10 minut.




Etykiety: , ,

wtorek, 25 października 2011

Zapiekana dynia

Dziś będzie pomarańczowo i bardzo dyniowo.
Zaprzyjaźniona z cin-cin Bea tradycyjnie na jesieni urządza Festiwal dyni.  Jego poprzednie edycje dostarczały mi wielu niezapomnianych wrażeń smakowo-wizualnych. Dlatego -  i w tym roku, koniecznie chciałam wziąć w nim udział. Co się w sieci naszukałam dyniowych przepisów, to moje ;)
Ale znalazłam. Kilka zachomikowałam i w stosownym czasie popełnię. A kilka już popełniłam.

 

Piękny, zakupiony w sobotę na targu, kawałek dyni spożytkowałam w dwójnasób - piekąc moje stare-znane ciasto dyniowe z orzechami (i lekką modyfikacją) oraz pozwalając sobie na nieznaną mi wcześniej dyniową ekstrawagancję pod postacią dyni pieczonej.
Oczywiście, wszystko w ramach panującej u mnie dewizy "szybko i prosto".
I w ramach Festiwalu rzecz jasna :)


Dynia pieczona z chilli


Składniki:
kawałek dyni o wyraźnym pomarańczowym wnętrzu
szczypta suszonej papryczki chilli
szczypta lub dwie soli
odrobina suszonego rozmarynu
 
(najlepszy byłby oczywiście rozmaryn świeży - niestety nie miałam pod ręką)
oliwa z oliwek



1. Piekarnik nagrzać do 200 stopni.

2. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia.

3. Dynię pokroić w poręczne kawałki - odkroić skórę (tego etapu bardzo nie lubię, to ciężka praca - zwłaszcza jeśli dynia jest twarda)i puszysty miąższ. Obrane ze skóry kawałki pokroić w małe, 2 cm sześciany.

4. Dynię wyłożyć na blachę w luźnych odstępach. Skropić oliwą z oliwy, posypać suszonym rozmarynem i solą. 1/3 część dyni posypać chili.

5. Piec w piekarniku 30 (no max. 35 minut) - do chwili, gdy dynia będzie miękka i lekko brązowa na brzegach. Podawać na gorąco.

Co do wrażeń wizualnych - cudo; wrażenia smakowe niemniej zachwycające. Tym razem dla dwójki marudnych i zrzędzących jedzeniowo nastolatków- gratka nielada.
Uff...

Etykiety:

piątek, 21 stycznia 2011

Krajanka dyniowo-serowa


Przepis pochodzi z serwisu Z pierwszego tłoczenia, a zapodany został przez autorkę Cudawianki.


Wybrałam go z powodu serka mascarpone, który został do krajanki użyty. I dyni.
Miałam bowiem nadmiar startej dyni z którym nie zdążyłam zrobić nic poza zamrożeniem :) Już na etapie mieszania wiedziałam, że był to strzał w 10 !
Odrobinę zmieniłam skład spodu - myślę, że nie stracił przez to nic na uroku.

(mała blacha np. 23x23cm)

Spód:
1 szklanka mąki
1/2 szklanki jasnego brązowego cukru
110g zimnego masła, pokrojonego na kawałki
szczypta soli
1/2 szklanki płatków migdałów
3/4 szklanki płatków owsianych

Masa serowo-dyniowa:
250g serka mascarpone
1 i 1/4 szklanki przecieru z dyni
1/3 szklanki cukru
1 jajko
szczypta cynamonu
szczypta zmielonego imbiru

Wierzch:
200ml gęstej śmietany (18%)
2 łyżki cukru
kilka kropel wanilii


Wykonanie

Przecier z dyni: dynie obrać, zetrzeć na tarce (u mnie jest to maszynka do tarcia warzyw). Przełożyć do garnka, podlać odrobiną wody i gotować na małym ogniu 3-4 minuty od zawrzenia (sprawdzić miękkość łyżeczką). Odcedzić na sitku.

Spód ciasta: mąkę, cukier, sól  i masło zagnieść do uzyskania zacierek (jak na kruche). Dosypać płatki migdałów, płatki owsiane i wymieszać.

Wylepić dno blachy wyłożonej papierem używając 3/4 części okruszków. Pozostałą część okruszków przesypać na dno innej blachy również wyłożonej papierem.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (góra-dół). Wstawić blachę z okruszkami i lekko je zrumienić przez około 10 minut. W trakcie  - raz czy dwa przemieszać je drewniana łopatką. Wyjąć blachę z kruszonką, wstawić blachę ze spodem - piec około 15 minut. Wyjąć z piekarnika.

Masa serowo-dyniowa: zmiksować wszystkie składniki. Wylać na upieczony, ale nadal ciepły spód. Piec 20 minut w 180 stopniach (góra-dół z termoobiegiem).

W trakcie pieczenia  śmietanę wymieszać z cukrem i  wanilią, po upływie 20 minut pieczenia ciasta posmarować śmietaną górę serowo-dyniową , posypać przygotowanymi okruszkami. Piec kolejne 5 minut.
Wyjąć z piekarnika, ostudzić. Pokroić w kwadraty. Przechowywać w lodówce.

Smak dyni w masie serowej jest bardzo wyrazisty - z pewnością dlatego, że dałam dynię z gatunku Ambar o pięknej ciemno-pomarańczowej barwie miąższu. Serek mascarpone przełamuje słodkość dyni lekko słonawą nutą;  płatki owsiane wnoszą natomiast w spód element chrupiący - co też niewątpliwie ma swój urok. No, prawie zapomniałabym o kwaskowatej śmietanie.... :) Na zdjęciu ciasto tuż po wyjęciu z piekarnika, potem zdecydowanie śmietana "klapie", ale ciasto po przechłodzeniu tylko zyskuje.

Ciasto dodaję do tych z serii "ulubione, wracam" ;)

Etykiety: ,

piątek, 29 października 2010

Krem z dyni

Kolejna propozycja do Festiwalu Dyni Bei - moja ulubiona zupa z dyni.

Lekko słodkawa i jedwabista - ozdobiona, dla radości oka,  keksem kremówki.

Dodam tylko, że jest to wersja uproszczona zupki dla niemowlaka, tam bawiłam się w oddzielne gotowanie ziemniaka, nie dodawałam cukru ani soli.



Dla 2 osób. Bardzo  łatwe.

Potrzebujemy:
  • kawałek dyni pokrojony w kostki  
(kupuję ćwierć mniejszej dyni, obieram ze skóry, wyrzucam pestki a pozostałą cześć kroję w większą kostkę, porcjuję i zamrażam - wychodzi 4 czasami 5 mrożonek)
  • 1 średniej wielkości kremowy ziemniak
  • 1 mniejsza marchewka lub garść mrożonych marchewek typu baby-carrots
  • płaska łyżka masła
  • pół łyżeczki soli
  • płaska łyżeczka cukru


Dynię, pokrojonego ziemniaczka i marchewki zalewam niewielką ilością mineralnej wody, jakieś 1-2 cm ponad poziom warzyw, dorzucam cukier, sól i masło. Gotuję pod przykryciem 15 - 20 minut, od momentu zawrzenia. Po lekkim przestygnięciu - miksuję blenderem.
Dorosłym można podać zupę ozdobioną keksem śmietany kremówki, maluchom - bez.

Wcześniej, gdy Jula była niemowlakiem, gotowałam zupkę bez soli i cukru - dla maluszków które zaczynają dopiero poznawać smaki ani sol ani cukier nie jest potrzebny. Dodatkowo jeśli dziecko nie toleruje masła - można dać zamiast masła, oliwę z oliwek.

Etykiety: ,

środa, 27 października 2010

Ciasto drożdżowe z dynią

Biorąc udział w Festiwalu Dyni 2010 upiekłam wczoraj piękne drożdżowe ciasto z dyniowym musem.
 Przepis stąd: http://smaker.pl/przepisy/ciasta-i-desery/przepis/drozdzowe-ciasto-dyniowe,27199
 Składniki zmniejszyłam o połowę.
  - - jednak nie były dobrze dobrane - - 
następnym razem dam mniej mleka  (tylko 1/2 szklanki).
Ciasto urosło jednak pięknie, puszyste.
W smaku jest lekko słodkawe; dynia nadała zwykłemu drożdżowemu bardzo ciekawy ton.
No i ten kolor :)
Poniżej podaję użyte przeze mnie ilości.

  • 2,5 szklanki mąki - podsypałam  mąki w trakcie wyrabiania,  sądzę że w sumie dałam około 3 szklanek
  • paczka suchych drożdży
  • 2/3 szklanki ciepłego mleka
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1/3 szklanki oleju
  • 4 łyżki gęstego pure z dyni
  • 2 małe jajka
  • szczypta soli
  • pół szklanki (dużych) rodzynek
  • kawałek dyni
 Dodatkowo: masło do wysmarowania formy, bułka tarta (2łyżki) i keksówka


Do miski wsypujemy przesianą mąkę, dodajemy suche drożdże, sól i  cukier. Wlewamy letnie mleko (podgrzewam je w mikrofali  przez 40 sek przy max mocy). Dokładam pure dyniowe i 2 całe jajka. Ciasto wyrabiam. Niestety jest  dość rzadkie i raczej nie odchodzi od ręki - ja spokojnie wyrabiałam je łyżką. Gdy pojawią się pęcherzyki, dodajemy olej i rodzynki. Wyrabiamy, aż ciasto będzie lśniące i  elastyczne. Jeżeli jest nadal za rzadkie – dodajemy odrobinę mąki. U mnie nadal nie odchodziło od ręki, ale dodatek oleju spowodował że zrobiło się elastyczne i lśniące.

Miskę przykrywamy czystą, lnianą ściereczką i pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (ja stawiam na kaloryferze :). Formę smarujemy masłem i przesypujemy bułką tartą lub wykładamy papierem do pieczenia. Wyrośnięte ciasto przekładamy do formy, przykrywamy ściereczką  i trzymamy w cieple aby raz jeszcze urosło.

Pieczemy w temp. 170 stopni przez 45- 50 minut (góra - dół, wstawiałam do zimnego piekarnika, ale mój nagrzewa się błyskawicznie). Sprawdzamy przed końcem pieczenia - wbity w ciasto patyczek ma być suchy.
Mniej więcej w połowie pieczenia wierzch ciasta można posmarować rozmąconym jajkiem.



Pure z dyni:
Niewielki kawałek dyni obieramy ze skóry, wyjmujemy  łyżką porowaty miąższ z pestkami. Właściwy, zwarty miąższ kroimy w grubą kostkę. Wrzucamy go do rondelka, podlewamy niewielką ilością mineralnej wody i dusimy pod przykryciem około 10 minut. Następnie odciskamy na sitku z wody. Miksujemy lub przecieramy przez sitko.

Etykiety: ,

środa, 3 marca 2010

Zupa dyniowa z topionym serkiem

Zdecydowałam się na tę dyniową odmianę z uwagi na mojego niemowlaka, który odmówił zjedzenia kremu z dyni ekologicznej (zawierającego m.in. kremowe ziemniaczki i marchewkę) bez soli i przypraw za to pięknie pomarańczowej i równie jak to moje niemowlę, delikatnej ;)


Podpatrzyłam u asiejki - dziękuję niniejszym za pomysł :), 
dodałam szczyptę własnych modyfikacji i tak powstała 
z resztek po niemowlaku ;)
moja dzisiejsza zupka dyniowo-serowa,
o mocno czosnkowej nucie dzięki dorzuconym grzankom.

  • 0,5 litra gęstego dyniowego kremu (otrzymamy go gotując do miękkości, ale osobno! - kawałek dyni, 3 ziemniaczki, 4 mini karotki po czym zmiksujemy warzywa odcedzone z wody po gotowaniu, ale z odrobiną wody mineralnej)
  • tyleż samo dobrego klarownego bulionu z kurczaka
  • 1 topiony serek
  • 3 kromki chleba 
  • ząbek czosnku
  • łyżka masła

Z bulionu odlać 1/2 szklanki i dołożyć topiony serek - zmiksować blenderem. Zmieszać w garnku krem z dyni z bulionem, zagotować. Do gotującej sie zupy wlać zmiksowany serek - zagotować.
Na patelni roztopić masło, wycisnąć przez prasę czosnek, od razu dołożyć  pokrojony w kosteczkę chleb. Całość chwilę podsmażyć - do zrumienienia się grzanek.
Zupę podawać w małych miseczkach. Grzanki niech będą podane osobno - bo czekając na konsumenta mogłyby zmienić sie w mało rozpoznawalną ciapę.

No i tyle. Smacznego, bo zupka jest na prawdę dobra.

Etykiety: ,

piątek, 5 lutego 2010

Zupka dla niemowlaka




Właściwie nie ma powodu dla którego nie gotuję zupek mojej 9-miesięcznej córci. A może powodów znalazłabym ze 100 wliczając te dwa najbardziej znaczące - nie kupuję ekologicznych warzyw lub kupuję je nadzwyczaj rzadko, a ilości które musiałabym mrozić lub pasteryzować spowodowałyby że dziecko jadłoby zbyt monotonnie. Jedyny wyjątek robię dla zupek z dyni, bo te w słoiczkach - z prawdziwym smakiem dyni niewiele mają wspólnego.

Poniższa propozycja - delikatny dyniowy krem przygotowany na bazie kremowych ziemniaczków i młodej karotki - mam nadzieję, każdemu przypadnie do smaku.


W ekologicznym sklepie kupuję odmianę dyni o nazwie AMBAR. Odmiana ta zawiera dużo beta-karotenu, ponoć 7x razy więcej niż w innych gatunkach dyni, d0 4x więcej białka oraz nie kumuluje metali ciężkich i azotanów. Ze względu na grubą skórkę o charakterystycznej zielonkawej barwie i brak pustych przestrzeni w miąższu można ją przechowywać nawet do końca marca bez utraty witaminy C. Jest poza tym bardzo smaczna.

Do przygotowania zupki potrzebne będą:
  • kawałek dyni pokrojony w kosteczkę i ugotowany do miękkości w niewielkiej ilości wody z 2 szczyptami soli. Po ostudzeniu dynię miksuję (otrzymałam 1l miąższu).
  • 2 średnie ziemniaki kremowe i 4 mini karotki ugotowane w osobnym garnuszku (bez soli!) do miękkości . Warzywa są pokrojone w kostkę. Po ostudzeniu i odlaniu wody miksuję je na krem z niewielką ilością wody mineralnej i łyżką oliwy z pestek winogron.

Łączę dynię i krem z ziemniaczano-marchewkowy i ponownie zagotowuję.

Etykiety:

czwartek, 8 października 2009

Dyniowo






Październik dynią stoi i jest to niepodważalny fakt ;)
Za parę dni, dynia święcić będzie swój tryumf ozdabiając na amerykańską modłę nasze okna i stoły.
Bo któż nas nie lubi śmiesznego Pumpkina ze świeczkami migającymi w środku dyniowej głowy?
Ja lubię i dlatego dynię dzieciom w tym celu kupuję.

Ale skoro prowadzę kulinarny blog, dynię wykorzystam także kulinarnie.

Dzisiaj serwuję Racuszki z dyni - na jesienny na obiad.

Składniki:
  • dynia starta na tarce - 2 szklanki
  • 2 jajka
  • łyżka cukru
  • mąka - pół szklanki i łyżka, przy czym ja dodaję po łyżce sprawdzając konsystencję masy
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • olej z pestek winogron do smażenia
Dynię zetrzeć na tarce do jarzyn. Odcisnąć nadmiar soku. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Żółtka utrzeć w filiżance z 1 łyżką cukru. Wymieszać białko z żółtkiem, następnie z dynią i mąką. Na rozgrzany olej nakładać łyżką małe placuszki, smażyć na złoty kolor z obu stron. Placuszki podawać posypane cukrem pudrem i ozdobione keksem śmietany lub jogurtu.

Etykiety:

piątek, 24 października 2008

Dyniowe kwadraty z białą czekoladą i orzechami

Przepis pochodzi stąd - i jest to moja pierwsza 'dyniowa' próba. Podchodziłam do niej z wielką rezerwą. Ale to ciasto wynagrodziło mi wcześniejsze obawy, bo jest rewelacyjne.


Składniki:
• 1 szklanka mąki

• 1 łyżeczka proszku do pieczenia

• 1/2 łyżeczki soli

• 1 łyżeczka cynamonu w proszku

• 1/2 łyżeczki imbiru w proszku

• 1 szklanka drobno startego miąższu dyni

• 3/4 szklanki brązowego cukru

• 1/3 szklanki roztopionego masła

• 1 jajko

• 1 - 2 łyżki tartego świeżego imbiru

• 2 łyżeczki cukru waniliowego

• 3/4 szklanki orzechów włoskich, posiekanyc
h i zrumienionych na patelni

Polewa:

• 3 łyżki śmietanki kremówki

• tabliczka białej czekolady

• 1 łyżeczka cukru waniliowego


1. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Blachę (użyłam 20x30cm) wysmarować masłem.

2.Wymieszać dobrze mąkę, proszek do pieczenia, sól, imbir i cynamon w proszku.

3. W drugiej misce zmiksować dynię, brązowy cukier, masło, jajko, imbir i cukier waniliowy. Do płynnej masy dosypać przygotowaną wcześniej mąkę (wymieszać w mikserze) oraz 1/2 szklanki orzechów - wymieszać delikatnie łyżką.

4. Ciasto przelać do przygotowanej formy i piec przez około 40 minut (sprawdzić patyczkiem; po wyjęciu z ciasta powinien być suchy) - ja piekłam 45 minut. Ostudzić.

5. W małym garnuszku zagotować śmietankę, odstawić z ognia, dodać kostki białej czekolady i cukier waniliowy. Mieszać, aż czekolada się rozpuści. Ostudzić i poczekać kilkanaście minut aż polewa nieco zgęstnieje.

6. Rozsmarować polewę na cieście, udekorować pozostałymi orzechami.



W trakcie szykowania w całym domu pachnie imbirem i cynamonem. Zapach utrzymuję się długo po wyjęciu blachy z piekarnika.

Smak dyniowych kwadracików jest na pewno oryginalny. Jeśli ktoś nie jadł wcześniej tego typu ciast - doznanie smakowe będzie na pewno niezwykłe. Ja nie żałuję, że odważyłam się to ciasto wypróbować :)

Etykiety: ,