Walentynkowa tarta z karmelizowaną cebulą
Z roku na rok coraz mniej chętnie biorę udział w tej ogólnoświatowej maskaradzie.
Czerwone serca tu i tam, szal pluszowych misi, kartek walentynkowych...
Chyba z tego wyrosłam.
Bo uczucie trzeba pielęgnować i okazywać codziennie, nie od święta, nie tylko w Walentynki.
Niemniej, na Walentynki - dostałam od męża komedię "O północy w Paryżu".
Tak, trzeba się zrewanżować ;)
Za Beą zapodaję więc tartę z karmelizowaną cebulą.
Przepis bez większych zmian.

Karmelizowana cebula
700 g czerwonej cebuli2 łyżki delikatnej oliwy
300 ml czerwonego wina (wytrawne)
300 ml czerwonego wina (wytrawne)

Cebulę obrać i pokroić w cienkie krążki. Oliwę rozgrzać i dusić cebulę przez kilkanaście minut, aż stanie się miękka i zacznie zmieniać kolor, mieszając od czasu do czasu. Następnie dodać pozostałe składniki, wszystko wymieszać i dusić na bardzo wolnym ogniu przez około 45 minut, lub do momentu aż cebula będzie intensywnie czerwona i skarmelizowana. Przechowywać w chłodnym miejscu lub spożytkowac od razu :)
Ja użyłam jej do przygotowania (również za podpowiedzią Bei) niecodziennej tarty.
Walentynkowa tarta z karmelizowaną cebulą
Składniki:
paczka gotowego ciasta francuskiego
skarmelizowana cebula z przepisu powyżej
1 opakowanie mozzareli (kulka)
odrobina orzeszków pinii
kilka łyżeczek (2,3) oliwy z oliwek, do skropienia po wierzchu
Na blasze rozłożyć ciasto francuskie (rozkładam na oryginalnym papierze dołączonym do ciasta). Ciasto francuskie podzielić nożem wzdłuż na 2 części, nałożyć na nie po środku cebulę, pozostawiając około 1 cm brzegi puste. Rozerwać palcami odsączoną z zalewy mozzarelę, rozłożyć na cebuli, całość posypać orzeszkami pinii, skropić oliwą.z oliwek Wstawić do piekarnika rozgrzanego zgodnie z przepisem na opakowaniu ciasta, piec do 12-15 minut.Podawać gorące.
ps. Jedną połówkę tarty przyozdobiłam także odrobiną pleśniowego sera, niemniej sama mozarella jest idealna.
Tarta dzięki cebuli ma walentynkowy akcent - piękny, głęboki czerwony kolor. Cebulę (i Beę hi hi ) powinnam wychwalać pod niebiosa, bo zdecydowanie trafiła w moje smakowe upodobania. No, więc wychwalam i dziękuję.
Etykiety: Tarty, Vegetarian, Wegańskie

<< Strona główna