wtorek, 9 lutego 2010

Walentynkowe serca




Przepis znaleziony na forum cincin, autorka nadała im nazwę Śmietanowe serca. Upiekłam te ciasteczka jako przed-walentynkową próbę. Są delikatne, maślane i lekkie.


Składniki:
  • 2 szklanki mąki
  • 25 dag masła
  • 5 łyżek śmietany
  • 1 żółtko
  • 1 białko do posmarowania,
  • cukier kryształ do posypania

Składniki zagnieść i rozwałkować - ciasto jest niestety klejące i przy wałkowaniu wymaga sporego podsypywania mąką. Wykrajać foremką niezbyt cienkie ciasteczka. Przenieść na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Każde ciasteczko posmarowac białkiem i posypać cukrem (mocno, bo w składnikach ciasteczek nie ma przeciez cukru). Piec około 17 - 19 minut, w temp. 180 stopni, do lekkiego zrumienienia. Ciasteczka podczas pieczenia robią się pękate i są na prawdę wyśmienite.

piątek, 5 lutego 2010

Zupka dla niemowlaka



Właściwie nie ma powodu dla którego nie gotuję zupek mojej 9-miesięcznej córci. A może powodów znalazłabym ze 100 wliczając te dwa najbardziej znaczące - nie kupuję ekologicznych warzyw lub kupuję je nadzwyczaj rzadko, a ilości które musiałabym mrozić lub pasteryzować spowodowałyby że dziecko jadłoby zbyt monotonnie. Jedyny wyjątek robię dla zupek z dyni, bo te w słoiczkach - z prawdziwym smakiem dyni niewiele mają wspólnego.

Poniższa propozycja - delikatny dyniowy krem przygotowany na bazie kremowych ziemniaczków i młodej karotki - mam nadzieję, każdemu przypadnie do smaku.


W ekologicznym sklepie kupuję odmianę dyni o nazwie AMBAR. Odmiana ta zawiera dużo beta-karotenu, ponoć 7x razy więcej niż w innych gatunkach dyni, d0 4x więcej białka oraz nie kumuluje metali ciężkich i azotanów. Ze względu na grubą skórkę o charakterystycznej zielonkawej barwie i brak pustych przestrzeni w miąższu można ją przechowywać nawet do końca marca bez utraty witaminy C. Jest poza tym bardzo smaczna.

Do przygotowania zupki potrzebne będą:
  • kawałek dyni pokrojony w kosteczkę i ugotowany do miękkości w niewielkiej ilości wody z 2 szczyptami soli. Po ostudzeniu dynię miksuję (otrzymałam 1l miąższu).
  • 2 średnie ziemniaki kremowe i 4 mini karotki ugotowane w osobnym garnuszku (bez soli!) do miękkości . Warzywa są pokrojone w kostkę. Po ostudzeniu i odlaniu wody miksuję je na krem z niewielką ilością wody mineralnej i łyżką oliwy z pestek winogron.

Łączę dynię i krem z ziemniaczano-marchewkowy i ponownie zagotowuję.

poniedziałek, 1 lutego 2010

Lekka sałatka z tuńczykiem i kaparami

Sałatka z niczego, a właściwie z tego co najczęściej każdy ma pod ręką (czyli w lodówce).
Lekkości nadaje tej sałatce sałata lodowa i kapary :)

Składniki:
  • 1/4 główki sałaty lodowej
  • puszka kukurydzy (najlepiej chrupiącej)
  • pół torebki ugotowanego ryżu
  • 2 łyżki kaparów
  • pęczek koperku
  • mała cebulka lub połówka większej
  • puszka tuńczyka w sosie własnym lub w wodzie
  • pieprz, majonez Winiary- około 3 łyżek

Kapustę poszatkować dosyć drobno. Koperek pokroić. Cebulkę obrać z łupinek i pokroić w drobną kostkę. Wszystkie składniki wymieszać, na końcu posypując sałatkę koperkiem i świeżo zmielonym pieprzem do smaku. Dopiero po tym dodać majonez - do uzyskania spójnej konsystencji. Nie dosalać!

Sałatka jest na prawdę smaczna, a kapary ciekawie urozmaicają smak.

sobota, 30 stycznia 2010

Tarta z serem i miodem



Pierwsza tarta, którą robiłam. Przez długi czas nie schodziła z top listy niedzielnych wypieków ;) Można ją piec na gotowym francuskim cieście, albo ciasto kruche zagnieść samemu. Obydwa sposoby warte wypróbowania. W każdej odmianie tarta smakuje nieco inaczej.

Oczywiście najważniejszy jest środek czyli serce tarty. To on nada jej smak i urok, zwłaszcza użyty tu miód, będzie słodził i lekko "gryzł" nasze podniebienie pozostawiając z końcem każdego kawałka niedosyt i chęć sięgnięcia po kolejny :)

Przepis wzięty od Sarah Banbery. Farsz po modyfikacji.

Ciasto francuskie gotowe
albo
  • 125 g mąki pszennej
  • szczypta soli (nie daję)
  • 75g schłodzonego masła
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • łyżeczka lub dwie zimnej wody
Ciasto zagniatamy jak każde kruche, wałkujemy przez folię i wykładamy na wysmarowaną masłem formę do tart. Chłodzimy około 30 minut w lodówce . W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 190 st. i przygotowujemy masę serową.

Farsz:
  • 350 g białego sera,
  • 120 ml śmietany kremówki
  • 2 żółtka i 1 cale jajko
  • pół szklanki płynnego miodu - ja preferuję lipowy
  • 2 łyżki brązowego cukru

Wymieszać mikserem na gładką masę ser, śmietanę, jajka i miód. Wlewać na podpieczone około 10 minut ciasto. Piec w temp. 190 stopni do 30 minut - do uzyskania konsystencji masy serowej hmm. .. powiedzmy nieco płynnej. W każdym razie nie będzie ona przypominała w żaden sposób sernika!!! Uwaga aby nie przypalić wierzchniej warstwy sera ;)

Jeszcze gorącą tartę posypuję kryształkami brązowego cukru, które po chwili rozpuszczają się pod wpływem ciepła i stanowią oryginalną ozdobę. Równie dobrze, można polać wierzch miodem i udekorować płatkami kwiatów w cukrze - jak radzi autorka.

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Pierożki z łososiem i suszonymi pomidorami




Farsz :
surowy, zmielony filet z łososia,
posiekane drobno suszone pomidory
zeszklona mała cebulka cukrowa
Przyprawy: sól, pieprz. Siekany, zielony koper.

Ciasto:
1,5 szklanki mąki
0,5 szklanka gorącej, przegotowanej wody
1 żółtko

1 łyżka oliwy
szczypta soli


Farszem nadziewamy krążki ciasta, zlepiamy, gotujemy 4 minuty - po ugotowaniu można obsmażyć. Pierożki są wyśmienite, pięknie wyglądają podane np. z kolorową sałatą (doprawioną oliwą i ziołami).

czwartek, 21 stycznia 2010

Szarlotka - ideał :)

Długie poszukiwania zakończone.
Dlaczego wcześniej nie wypróbowałam tego przepisu Liski?
W sumie sama sobie się dziwię ;)

A serio - brakowało mi wiedzy na temat cieniutkiego wałkowania kruchego ciasta, którą to dzielę się post wcześniej. Bez tego, nie udałoby się uzyskać tak idealnej szarlotki. Liska niestety w przepisie nic na temat wałkowania nie podpowiada i mimo, że przepis widziałam już parę lat temu - nie próbowałam go wykonać.

Przeklepane z jej bloga właściwie bez zmian. Cisto jest bardzo tanie, proste i pyszne, a cały sekret poprawnego wykonania tej szarlotki tkwi w zagniataniu a następnie wałkowaniu kruchego ciasta.

Ciasto:
  • 1 cukier waniliowy
  • 125 g cukru pudru (daję pół szklanki)
  • 250 g mąki (daję szklankę i nieco więcej niż połowę następnej)
  • 125 g masła o temp. pokojowej
  • 1 jajko

Jabłka:
  • 1 kg jabłek (lubię szarą renetę ale mogą też być inne kwaskowe)
  • 125 g cukru (daję tylko 1/3 szklanki)
  • 1 łyżeczka cynamonu

Dodatkowo potrzebne są:
  • mała prostokątna blacha,
  • wałek lub wysoka szklanka o grubych bokach,
  • przezroczysta folia spożywcza,
  • bułka tarta - 3-4 łyżki

Ciasto:
Wszystkie składniki szybko zagnieść do czasu, aż utworzy się gładka kula. Miękkie masło o temp. pokojowej ułatwi to zadanie, mi udało się ciasto zagnieść w mniej niż 10 minut. Długi proces wyrabiania sprawia, że ciasto jest twarde, więc staramy się robić to jak najszybciej.
Kulę zawinąć w folię i włożyć na godzinę do lodówki.


Jabłka:
obrać, pokroić w kostkę i zagotować z cukrem do czasu, aż część jabłek się rozpadnie. Zdjąć z ognia, dodać cynamon. Wystudzić.
Taka moja osobista uwaga: najlepsza nawet szarlotka traci w moich oczach jeśli znajdę w masie jabłecznej kawałki gniazd nasiennych. Dokładne obranie i usunięcie ich, to moim zdaniem podstawa wykonania idealnej szarlotki.



Z lodówki wyjąć ciasto, podzielić je na dwie części - jedna nieznacznie większa od drugiej. Rozwałkować na dwa bardzo cieniutkie prostokąty. Sekret wałkowania zdradzam tutaj ;)
Formę wysmarować masłem i wysypać tartą bułką.

Dno wyłożyć ciastem tak, by nieco oblepiło boki blaszki. Ponakłuwać widelcem, przesypać po wierzchu bułką tartą (2 łyżki) następnie wyłożyć na to jabłka. Przykryć drugą częścią ciasta i o ile to możliwe posklejać dokładnie na brzegach z dolną warstwą ciasta. Ponakłuwać wierzch widelcem i wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 st. C. Piec 50-60 minut.

środa, 20 stycznia 2010

Jak wałkować kruche ciasto?


Rewelacyjny sposób na wałkowanie kruchego ciasta
- na tartę lub szarlotkę! Gdybym nie obejrzała tego na żywo - pewnie nigdy bym nie uwierzyła i nie odważyła się spróbować.

Dzięki temu odnalazłam (wreszcie) mój ideał szarlotki, której bez wałkowania nie udałoby mi się upiec. Sposób dodam, genialny w swej prostocie :) I nie jest to żadna tam maszyna do wałkowania, na którą trzeba by było się wykosztować, ani znany wszem sposób przenoszenia ciasta na wałku (bo szczerze - nigdy nie udawało mi się ta sztuka, jeśli potrzebowałam na prawdę cieniutkiej warstwy....)

Ale do rzeczy, potrzebne są (i każdy to zazwyczaj ma pod ręką)

kruche ciasto z dowolnego przepisu, schłodzone w lodówce min. 1h
wałek (lub wysoka szklanka o grubych ściankach)
przezroczysta folia spożywcza

Folię rozwijamy na blacie na długość blachy z zadatkiem około 5 cm bo obu stronach. Ważne: nie odcinamy folii!! Teraz ciasto układamy na środku rozwiniętego już kawałka folii i przykrywamy nadal odwijaną z rolki folią. Wałkujemy przez folię na potrzebną długość i kształt (prostokąt na blachę, okrąg do tarty). Przenosimy ciasto do formy, mając odwiniętą górną część folii i podtrzymując folię i ciasto od dołu ręką. Nad blachą energicznym ruchem odwracamy ciasto tak, aby folia znalazła sie na górze i układamy je w formie. Na koniec odklejamy folię i ... gotowe :)