Rewelacja, rewelacja i jeszcze raz rewelacja!
Dziękuję niniejszym autorce bloga Dwie chochelki za inspiracje i przepis na ciasto :)
Przepis z dedykacją dla Liki.
Ciasto-krucho drożdżowe w/g Macieja Kuronia
Po prostu idealne.
350 g mąki
1 jajko + 2 żółtka
125 ml kwaśnej śmietany
paczka suchych drożdży dr Oetkera (7g)
100 g masła
sól
cukier -1 łyżeczka
Sposób przygotowania:
Mąkę wsypać do dzieży miksera lub innej dużej miski, dodać dużą szczyptę soli, łyżeczkę cukru i suche drożdże - wymieszać. Następnie dodać posiekane na kawałki masło. Dodać jajko i żółtka oraz śmietanę i zagnieść ciasto (informacja dla posiadaczy KA - wyrabiałam hakiem na prędkości 2; w każdym innym przypadku wyrabiać ręcznie do uzyskania gładkiego ciasta). Przykryte czystą ściereczką odstawić do wyrośnięcia na około półtorej godziny.
Mąkę wsypać do dzieży miksera lub innej dużej miski, dodać dużą szczyptę soli, łyżeczkę cukru i suche drożdże - wymieszać. Następnie dodać posiekane na kawałki masło. Dodać jajko i żółtka oraz śmietanę i zagnieść ciasto (informacja dla posiadaczy KA - wyrabiałam hakiem na prędkości 2; w każdym innym przypadku wyrabiać ręcznie do uzyskania gładkiego ciasta). Przykryte czystą ściereczką odstawić do wyrośnięcia na około półtorej godziny.
Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części. Każdą osobno rozwałkować na prostokąt o długości nieco mniejszej niż długości blachy. Wałkować na rozwiniętym papierze do pieczenia!
Uwaga ważna:
ciasta jest na prawdę ogromna ilość - wystarczająca zarówno do przygotowania kulebiaka, jak i drobnych ozdób i dodatkowych nieprzewidzianych przeze mnie wcześniej 4, 5 bułeczek. Robiłam ten kulebiak pierwszy raz więc wyszedł jeden olbrzymi, na dużej blaszce z nadzieniem z 1,5 kg kapusty. Był tak duży, że miałam drobny kłopot z transportem. Dlatego następnym razem pokuszę się o upieczenie 2 mniejszych kulebiaków z nadzienia z 2 kg kiszonej kapusty.
Nadzienie:
ważne - - - przygotowujemy 3h wcześniej niż ciasto
- aby miało szansę ostygnąć.
- 1,5 kg kapusty na 1 kulebiak ( lub 2 kg na dwa kulebiaki)
- 2 cebule ( lub odpowiednio 3 cebulki na dwa kulebiaki)
- miseczka (lub 1,5 miseczki) suszonych grzybów
- ewentualnie starte na tarce o dużych oczkach 10 pieczarek
- masło lub olej z pestek winogron do podsmażenia cebulki
- sól i pieprz do smaku
- dodatkowo 1 żółtko do posmarowania dekoracji
1. Kapustę poszatkować, przepłukać raz, ugotować do miękkości. Dobrze odsączyć na sicie.
2. Grzyby namoczyć i ugotować osobno. Następnie zmiksować je lub pokroić ręcznie na małe kawałki.
Jeśli zamiast suszonych grzybów użyjemy pieczarek - starte na tarce również podsmażymy na patelni.
3. Cebulkę pokrojoną w drobną kostkę zeszklić na patelni na maśle lub oleju z pestek winogron z dodatkiem szczypty soli.
4. W dużej misce połączyć wszystkie składniki, posolić do smaku - wkręcić odrobinę czarnego pieprzu. Farsz koniecznie wystudzić.
Na rozwałkowane ciasto nałożyć farsz (wygląda to mniej więcej tak: mniejszy - wypukły prostokąt farszu wewnątrz większego prostokąta ciasta). Zwinąć kulebiak pomagając sobie papierem do pieczenia, delikatnie zlepić brzegi i "'przeturlać" ciasto zlepieniem na dół. Na górze ciasta wyciąć 3 okrągłe dziurki np. foremką do pierniczków, będą to otwory wentylacyjne pozwalające na odparowania nadmiaru wilgoci z farszu.
Do wysmarowanej masłem blachy przenieść kulebiak - papier do pieczenia na którym wałkowaliśmy kulebiak przysłuży się nam kolejny raz ;) Wyciąć kilka dekoracyjnych kształtów - przykleić na górę ciasta delikatnie wspomagając się nożem, dekoracje posmarować żółtkiem ( lub tradycyjnie - żółtkiem zmieszanym z mlekiem). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na około pół godziny. Piec do zrumienienia.
To ciasto świetnie nadaje się do przechowania i odgrzania podczas kolacji wigilijnej, odgrzewałam je w piekarniku. Kulebiak zrobił furorę na wigilijnym stole.






3 komentarze:
brzmi, wygląda i przypuszczam że smakuje fenomenalnie.
Pozdrawiam
Monika
www.bentopopolsku.blogspot.com
wygląda super :) ale złośliwie napiszę - kulebiak to danie kuchni kresowej, więc skąd tam olej z pestek winogron? ;) ja bym stawiała raczej na olej rzepakowy - jest nie tylko bardziej "polski", ale też i zdrowszy :)
gruszko - olej rzepakowy zdecydowanie mi nie odpowiada; olej z pestek winogron wprost uwielbiam. Zresztą, ten kulebiak to od samego początku dziwna mieszanka nadzwyczajnego przepisu na ciasto i mojego ukochanego farszu wigilijnego. Pozdrawiam :)
Prześlij komentarz