Fasolka nie po bretońsku

Czasami mam olbrzymią ochotę na angielskie śniadanie.
Pamiętam jak dziś - punktualnie o godz. 9 schodziliśmy do klubu na tzw. Full English Breakfast , aby dostać olbrzymi talerz na którym smakowicie pachniała fasolka, sadzone jajko i podpieczone białe sausages. Do tego kupowałam kubek mocnej, aromatycznej herbaty - obowiązkowo z mlekiem i cukrem.
I dlatego jak mnie taka zachciewajka (wiem - to brzydkie słowo) dopada - przyrządzam sobie fasolkę na ciepło. Dlatego zawsze stoi u mnie zapas kilku puszek białej fasolki w zalewie, a reszta składników zazwyczaj też jest łatwo dostępna.
Poniżej mój błyskawiczny przepis na fasolkę - oczywiście w wersji bezmięsnej :)
Składniki:
puszka białej fasoli w zalewie
1 dojrzały pomidor
łyżka keczupu
łyżeczka masła
1 mini kostka "czosnek Knorra"
pieprz
Fasolkę odcedzam z zalewy, ale nie robię tego zbyt zbyt dokładnie, gdyż pozostałe resztki zalewy będą wyśmienitą podstawą sosu. Fasolkę przekładam na patelnię dokładając łyżeczkę masła i wkruszając kostkę czosnku Konorr'a. Całość podgrzewam. Do gorącej fasolki dorzucam obrany ze skóry i pokrojony w kostkę pomidor oraz keczup. Dokładnie mieszam, aby sos nabrał jednolitego koloru i wyrazu. Lubię gdy jest on odrobinę ostrzejszy w smaku dlatego 3 - 4 obroty młynka do pieprzu są dla mnie niezbędne.
I tak powstaje moja ulubiona wegetariańska fasolka na ciepło.
Teraz już wiadomo dlaczego nie jest ona po bretońsu :)
A do angielskiego śniadania mam stąd tylko mały krok.
Etykiety: Na ciepło
<< Strona główna