Wielkanoc
Święta już za nami. Odpoczęłam - mimo podziębienia i rozpulchnionego gardła. Kulinarnie też czuję się spełniona, bo z wielkanocnych zapowiedzi wypróbowałam zarówno nowy mazurek, jak i terrinę.
I dla przestrogi dla siebie samej ;) wstawiam poświąteczną refleksję - łapę się na tym kolejny już raz - że gdyby nie to, że często wymyślam różne potrawy sama oraz piekę mnóstwo ciast pewnie miałabym niemały kłopot przygotowując tak wspomniany mazurek, jak i terrinę. Czemu ludzie wstawiają przepisy i nie uzupełniając ich o szczegóły tak podstawowe jak np. temperatura piekarnika ? Hmm ;)
Konsystencja ciasta też jest ważna, bo ... albo to proporcje są do kitu, albo tak miało właśnie być (wówczas nie trzeba się domyślać, że coś nie pasuje). A mi nie pasowało i to bardzo.
Żal mi więc tych, co biorąc dokładnie takie przepisy (bez szczypty własnego doświadczenia) - po prostu się na nich zawiodą.
Nie żebym jednak narzekała, bo mimo wszystko udało mi się uzyskać super potrawy, jeśli ktoś ma ochotę prześledzić oryginały zapraszam tu: mazurek i tu: terrina z łososia.
A poniżej przepis na mazurek uzupełniony o moje spostrzeżenia i modyfikacje.
Mazurek
z koglem-moglem
Ciasto:
120g cukru pudru
120g masła
3 żółtka
120g zmielonych na drobno orzechów włoskich
120g mąki pszennej
skórka otarta z jednej cytryny
Polewa:
4 żółtka
150g cukru pudru
120g cukru pudru
120g masła
3 żółtka
120g zmielonych na drobno orzechów włoskich
120g mąki pszennej
skórka otarta z jednej cytryny
Polewa:
4 żółtka
150g cukru pudru
1
cukier waniliowy
Opcjonalnie
do ozdoby:
dżem
porzeczkowy przetarty + biała czekolada
Do zmielonych orzechów dodać cukier - wymieszać. Wrzucić masło - dokładnie wymieszać - w ostatniej fazie dodać żółtka. Następnie dodać mąkę i startą skórkę z cytryny i ponownie wymieszać.
Ja
dosypywałam mąki bo konsystencja ciasta była tak kleista, że nie dało się
go rozsmarować na blaszkę (30x40 cm), wygładzić powierzchnię. Piec w 180 st. C. przez około 25 -
30 minut - do lekkiego zrumienienia.
W
tym czasie z żółtek i cukru utrzeć kogel-mogel (masa ma być jasna, puszysta i
gładka).
Po
25 -30 minutach pieczenia wyciągnąć blachę z ciastem z piekarnika, ostrożnie
rozsmarować na wierzchu kogel-mogel i włożyć z powrotem do piekarnika na 5
minut.
Po
ostudzeniu udekorować wedle upodobania - ja wykonałam wielkanocny napis
"Alleluja" za pomocą rewelacyjnego urządzenia z Tchibo - do
dekorowania babeczek, masą uzyskaną ze zmieszania pół tabliczki białej
czekolady - rozpuszczonej i 3 łyżek dżemu porzeczkowego.
I
uwaga bardzo istotna:
ten
mazurek w pierwszym momencie bardzo mnie zawiódł, jednak ... po 1 dniu
był już taki sobie, ... po kolejnym nabrał wyrazu, a na dzień trzeci - całkiem
mi smakował :)
Zachęcam więc do pieczenia na 2-3 dni przed Wielkanocą.
.jpg)

<< Strona główna