piątek, 12 listopada 2010

Ciasteczka owsiane

Kolejny przepis, który wypróbowałam z książki Jacqueline Bellefontaine.
W oryginale ciasteczka noszą nazwę karmelowe, ale  ja wykorzystałam wyłącznie przepis na ciasto, polewę karmelową całkowicie ignorując. Miałam ochotę na coś mniej słodkiego, hmm IMO bardziej wyrazistego.
Wymyśliłam więc inną prostą i błyskawiczną w wykonaniu polewę - która przypadła wszystkim do smaku.

Ciasteczka są na prawdę smaczne - tylko trzeba pamiętać, że z podanych proporcji wychodzi ich bardzo, bardzo mało. Małe i większe brzuchy łakomczuchy  zjadłyby co najmniej ich  podwojoną ilość ;)
 

Na ciasto:
100 g miękkiego masła
4 łyżki brązowego cukru
4 łyżki płatków owsianych błyskawicznych
125 g mąki pszennej

mała kwadratowa blacha 20x20cm
papier do pieczenia

Na polewę:
kwaskowaty dżem (u mnie porzeczkowy)
1 tabliczka mlecznej czekolady

Piekarnik rozgrzać do180 stopni. 
Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodać kolejno: mąkę - utrzeć, płatki - utrzeć.
Ciasto przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Wyrównać palcami. Wstawić do gorącego piekarnika i piec 20 minut - lub do lekkiego zrumienienia wierzchu.


Pozostawić w formie do lekkiego przestygnięcia.

Dzięki użytemu pergaminowi - upieczony spód wyjmujemy z blachy razem z papierem i bez większych trudności ozdabiamy polewą: rozsmarowujemy 3, 4 kopiaste łyżki dżemu, na który wylewamy roztopioną  czekoladę. Czekoladę roztapiam w mikrofali - wkładając do szklanej miseczki podzieloną na kostki tabliczkę. Mikrofalę ustawiam  na  2 razy po 30 sek  pracy przy max mocy.

Ciasto ozdobione dżemem i polewą  kroimy na niewielkie prostokąty - mi wyszło jakieś16 sztuk. Zajadaliśmy się nimi bardzo. Niestety niewielka  ilość ciasteczek zaspokoiła tylko w małym stopniu zachciankę naszej 4 na coś słodkiego ;)



Etykiety: ,