niedziela, 9 października 2011

Szybkowar. I grochówka :)

Cudo. Dostałam w prezencie na urodziny. Okrągłe. Robię w nim jedno, dwa dania dziennie.
Pokochałam gotowanie ziemniaków, BO zajmuje tylko 5 minut. I mięso duszone w sosie - bo gar gotuje je w minut dwadzieścia, a nie -  jak tradycyjnym sposobem -  ponad 1,5 godziny :)

Na blogu pojawiać się więc będą  (od czasu do czasu) przepisy szybkowarowe. Kiedy gar dostałam,  złotych rad udzieliła mi niezastąpiona w tym względzie Buka. Skorzystałam, zapamiętałam, podzielę się ;)

Milej niedzieli i dobrych, rozsądnych decyzji przy wyborczych urnach ;)

Grochówka

Urzeka jedwabistości i ... prostotą.
1/2 opakowania grochu łuskanego w połówkach (200 g)
1 marchew
1 pietruszka
1/2 małego selera
6 cm pora
2 ziela angielskie
kawałek wędzonego boczku (150 g)
sól, oliwa z oliwek majeranek, ząbek czosnku - grzanki z białej, odrobinę czerstwej bułki

Groch przepłukać na sicie. Namoczyć w zimnej wodzie na min. 3 godziny.
Na dno szybkowaru wrzucić napęczniały odcedzony z wody  groch, obrane warzywa, ziele angielskie łyżeczkę soli (nie więcej bo boczek jest również słony), wędzony boczek. Zalać zimną wodą ( u mnie to minimalna  -1/3 objętości szybkowaru, z uwagi na użyty groch ) - 750 ml. Gotować ciśnieniowo przez 20 minut.

W trakcie gotowania groch zupełnie się rozpadnie, tworząc jedwabiste pure - bez potrzeby dodatkowego przecierania czy miksowania. Uważać tylko należy na marchew i pozostałe warzywa, gdyż one również są  bardzo rozgotowane. Ja warzywa delikatnie z garnka usunęłam. Boczek również. Pozostawiłam na prawdę minimalną ilość "okruszków" marchwi.

Przed podaniem, zupę doprawić majerankiem roztartym z odrobiną oliwy z oliwek i majerankiem. Ja grochówkowe pure musiałam dodatkowo rozcieńczyć wodą, bo było bardzo gęste ;) Mimo tego zabiegu - grzanki położone na wierzch nie topiły się; jednym slowem  zupa pozostała nadal dostatecznie gęsta.

Na koniec - ozdobić grzankami. Smacznego.

grochówka

P.s. Grochówka to jedna z zup, której w dzieciństwie nie cierpiałam. I sama już nie wiem czy faktycznie z wiekiem gusta tak diametralnie się zmieniają, czy może zależy to (w większej mierze) od samego przepisu.

8 komentarze:

mnemonique pisze...

uwielbiam grochówkę, a taka jedwabista musi być jeszcze lepsza! Zazdroszczę szybkowaru i składam spóźnione życzenia urodzinowe!!!

Pozdrawiam
Monika

Patka pisze...

Dziękuję za życzenia :)

Bea pisze...

A ja wyobraz sobie od lat mam szybkowar (prezent), ktorego nigdy jeszcze nie uzylam :( Moze gdyby byl mniejszy... Bo na dwie osoby taki 5-6 litrowy to kolos niesamowity.
Twoja grochowka bardzo mi sie podoba Patko :)

Pozdrawiam!

Bea pisze...

PS. Mysle, ze lubienie lub nie mimo wszystko sporo zalezy od przepisu; choc ja brukselki i tak nie mam zamiaru polubic ;)

Bea pisze...

PPS: I oczywiscie rowniez spoznione zyczenia Patko!!! :)

Patka pisze...

Bea alez sie usmialam z 3 kolejnych komentarzy. milej niedzieli i dziekuje ;)

Bea pisze...

PPPS. A to wszystko dlatego, ze Bea powinna sie chwile zastanowic zanim kliknie na 'wyslij' ;))

Kulka pisze...

Spóźnione życzenia wszystkiego najlepszego również ode mnie :) co do grochówy, to ja chyba jednak nie trafiłam jeszcze na przepis, który by mi odpowiadał - z grochówą jest nie jakoś zdecydowanie nie po drodze, ale kto wie - może Twoja by mi zasmakowała :)